CHILE

Z powodu strajków 2 tys

Pin
+1
Send
Share
Send

  • Liczba wyświetleń 611

Turyści z 20 krajów nie mogą latać z miast Puerto Natales i Punta Arenas, położonych w południowym Chile. Są starcia demonstrantów z policją.

Około dwóch tysięcy turystów zagranicznych nie może wyjechać Chile z powodu strajku, który rozpoczął się w kraju po tym, jak rząd postanowił podnieść ceny paliw o 17%.

Podobno turyści z 20 krajów nie mogą latać z miast Puerto Natales i Punta Arenas, położonych w południowym Chile. Trwają starcia demonstrantów z policją, protestujący blokują drogi.

Policjanci używają gazu łzawiącego. Podczas starć zginęły dwie osoby.

Niektórzy turyści nie mogą opuścić kraju na cztery dni. Niektóre rządy zaleciły już, aby ich obywatele powstrzymali się od podróży na południe Chile.

Czy wśród turystów są Ukraińcy, którzy nie mogą opuścić kraju?

Przypomnij sobie pięciuset Ukraińców utknęło w Tunezjigdzie w wyniku zamieszek prezydent zostaje odwołany.

Cudzoziemcy z 20 krajów nie mogą latać z miast Puerto Natales i Punta Arenas, położonych w południowym Chile.

W Chile około dwóch tysięcy turystów z różnych krajów nie może wyjechać z powodu strajków, które rozpoczęły się tutaj po tym, jak rząd postanowił podnieść ceny paliw o 17%.

Wiadomo, że cudzoziemcy z 20 stanów nie mogą latać z miast Puerto Natales i Punta Arenas, położonych w południowym Chile, gdzie protestujący starają się z policją. Faktem jest, że protestujący blokują drogi. Wiadomo, że już podczas starć zginęły dwie osoby.

Mówi się, że grupa turystów zamierzała przeprowadzić się do sąsiedniej Argentyny, ale im się nie udało.

Jak informowaliśmy 11 stycznia, ponad 220 ukraińskich turystów nie może opuścić Dominikany z powodu opóźnienia w locie Punta Cana - Kijów obsługiwanym przez AeroSvit Airlines.

Chile: Wzrost zamieszek społecznych i anulowanie opłat za przejazd

  • : preg_replace (): Modyfikator / e jest przestarzały, zamiast tego użyj preg_replace_callback w /var/www/html/includes/unicode.inc w linii 345.
  • : preg_replace (): Modyfikator / e jest przestarzały, zamiast tego użyj preg_replace_callback w /var/www/html/includes/unicode.inc w linii 345.
  • : preg_replace (): Modyfikator / e jest przestarzały, zamiast tego użyj preg_replace_callback w /var/www/html/includes/unicode.inc w linii 345.
  • : preg_replace (): Modyfikator / e jest przestarzały, zamiast tego użyj preg_replace_callback w /var/www/html/includes/unicode.inc w linii 345.
  • : preg_replace (): Modyfikator / e jest przestarzały, zamiast tego użyj preg_replace_callback w /var/www/html/includes/unicode.inc w linii 345.
  • : preg_replace (): Modyfikator / e jest przestarzały, zamiast tego użyj preg_replace_callback w /var/www/html/includes/unicode.inc w linii 345.
  • : preg_replace (): Modyfikator / e jest przestarzały, zamiast tego użyj preg_replace_callback w /var/www/html/includes/unicode.inc w linii 345.
  • : preg_replace (): Modyfikator / e jest przestarzały, zamiast tego użyj preg_replace_callback w /var/www/html/includes/unicode.inc w linii 345.
  • : preg_replace (): Modyfikator / e jest przestarzały, zamiast tego użyj preg_replace_callback w /var/www/html/includes/unicode.inc w linii 345.
  • : preg_replace (): Modyfikator / e jest przestarzały, zamiast tego użyj preg_replace_callback w /var/www/html/includes/unicode.inc w linii 345.
  • : preg_replace (): Modyfikator / e jest przestarzały, zamiast tego użyj preg_replace_callback w /var/www/html/includes/unicode.inc w linii 345.
  • : preg_replace (): Modyfikator / e jest przestarzały, zamiast tego użyj preg_replace_callback w /var/www/html/includes/unicode.inc w linii 345.
  • : preg_replace (): Modyfikator / e jest przestarzały, zamiast tego użyj preg_replace_callback w /var/www/html/includes/unicode.inc w linii 345.
  • : preg_replace (): Modyfikator / e jest przestarzały, zamiast tego użyj preg_replace_callback w /var/www/html/includes/unicode.inc w linii 345.

Kolejny cios dla kapitalistycznego neoliberalizmu i „oszczędności”: masowe protesty w Chile zmusiły prezydenta do odmowy podwyższenia opłat za transport publiczny. Spontaniczne występy i zamieszki w Santiago wybuchły 18 października, miasto zmieniło się w arenę walk ulicznych. Władze zareagowały na powstanie, ogłaszając stan wyjątkowy i wysłały żołnierzy na ulice - po raz pierwszy od dyktatury Pinocheta. Początkowo obiecali zrekompensować wzrost wynagrodzenia „najbardziej potrzebującym”. Jednak ciągłe protesty zmusiły reżim do wycofania się.

Powodem wybuchu oburzenia był wzrost opłat za metro w Santiago z 800 do 830 pesos. Różnica nie była tak duża - tylko 4 centy, ale ta miara była, jak mówią, ostatnią słomą, która przelała kielich niezadowolenia. Innym powodem był wzrost opłat za prąd w całym kraju. 19 października Radio Bio-Bio przypomniało o przeważającej w kraju „chronicznej nierówności społecznej, niskich emeryturach oraz podwyższonych opłatach za prąd i opłaty medyczne”. Do tego dochodzą fakty dotyczące korupcji w policji i armii oraz represji wobec ruchu studenckiego. „Wszystko to stanowiło koktajl, który wywołał największy protest społeczny ostatnich dziesięcioleci w naszym kraju” - napisała Claudia Migno na stronie internetowej radia.

Pokojowe protesty rozpoczęły się 14 października. Młodzi ludzie (głównie studenci) odmówili uiszczenia opłaty za wstęp i zaczęli włamywać się do stacji metra w różnych częściach miasta, karabinierzy zostali wyrzuceni przeciwko protestującym. Solidarność z młodymi ludźmi została ogłoszona przez pracowników metra. „My, pracownicy metra, nie jesteśmy wrogami studentów, a studenci nie są wrogami pracowników metra” - powiedział przedstawiciel związku zawodowego Eric Campos na konferencji prasowej 17 października. Nie trzeba zgadzać się z formami działań protestujących, ale wymogi anulowania podwyżki opłat są całkowicie uzasadnione, potwierdził, wzywając carabinieri do wyprowadzenia z metra i rozpoczęcia negocjacji ze studentami i pracownikami.

Do wieczora 18 października sytuacja zaczęła się pogarszać. Barykady przeniosły się na ulice. Dorastali na placu Włoch, alejach Bohaterów, Portugalii i różnych punktach Osi Alameda. Protestujący zaczęli atakować autobusy. Tak więc jeden z autobusów został całkowicie spalony przez demonstrantów na skrzyżowaniu alei Vicuna McKenna z Alameda, na środku placu Włoch. Potem przynajmniej trzy kolejne wybuchły. Przy podpaleniu stosowano koktajle Mołotowa.

Niezadowolenie szybko wykroczyło poza kwestię wzrostu opłat za przejazd metrem lub oburzenia na kpiące oświadczenie Ministra Gospodarki Juana Andrésa Fontaine'a, wzywające ludzi do wczesnego wstawania i korzystania ze zniżek na bilety.

W stolicy panował chaos. Do zmroku pojawiły się doniesienia o atakach na elektroniczne systemy dostępu do pojazdów w Kostanera Norte (były one już wielokrotnie celem ataków). Potem ogromny pożar przetoczył się przez ucieczkę pożarową budynku ENEL Corporation na Santa Rosa Avenue, obok Alameda i dworca San Lucia. Ta firma dostarcza elektryczne autobusy do transportu publicznego i spowodowała powszechne niezadowolenie z niedawnego przejścia na zaawansowane liczniki.

Na tle represji policyjnych wobec demonstrantów spalono pomnik Carabinieri, znajdujący się kilka przecznic od Placu Włoch, oraz flagę Carabinieri.

Początkowo stacje metra stały się epicentrum ataków, głównie na placu Maipu. W rezultacie wnętrza zostały rozbite tępymi przedmiotami, a sklepy wewnątrz uległy zniszczeniu. Banki, detaliści i różne centra usług zostały również pokonane. Wraz z nadejściem nocy błysnęły stacje metra Trinidad na La Florida, San Jose de la Estrella, Eliza Correa, Pedrero, Los Quillhares i Santa Julia na linii 4, 4A i 5 linii metra.

Tymczasem ci, którzy nie odważyli się wyjść na ulice, organizowali „pan-koncerty” protestów w różnych dzielnicach Santiago, a nawet w Iquique i Concepcion.

Stolica Chile pogrążyła się w ogniu. Po godzinach bitew między policją a demonstrantami zniszczono setki obiektów, podpalono 20 stacji metra i 16 autobusów.

Władze początkowo wcale nie zareagowały na protesty. Prezydent Pineda został zauważony w jednej z restauracji, co dodatkowo potęgowało niechęć. Dopiero wtedy wrócił do pałacu prezydenckiego i po północy ogłosił stan wyjątkowy w prowincjach Santiago, prowincjach Chacabuco, Puente Alto i San Bernardo. Początkowo bronił decyzji o podwyższeniu opłaty i dopiero po nowych atakach podpalenia w metrze 19 października odwołał podwyżkę cen w sobotni wieczór, mówiąc, że „usłyszał głos swoich współobywateli”.

Ale było już za późno. Rozprzestrzeniły się demonstracje, protesty i zamieszki, a 19 października władze wprowadziły godzinę policyjną w stolicy. Jest to pierwsza godzina policyjna w Chile od czasu zniesienia dyktatury Pinocheta w 1990 roku. Obowiązuje od 22.00 do 7.00. 19 października protestujący w Santiago ponownie podpalili pociągi metra i autobusy. Fala protestów rozprzestrzeniła się w sobotę na Valparaiso, Concepcion i Viña del Mar. Wieczorem 20 października ogłoszono stan wyjątkowy i godzinę policyjną, oprócz Santiago w Valparaiso, miastach i prowincjach Concepcion, Antofagasta, Coquimbo, Valdivia i całym obszarze metropolitalnym.

Podczas bitew ulicznych od piątku, zgodnie z danymi ogłoszonymi przez prezydenta, 78 stacji metra zostało zniszczonych lub uszkodzonych. Szkody szacuje się na 200 milionów dolarów. Prace metra na odcinku 140 km. całkowicie wycofany i nie wiadomo, kiedy zostanie wznowiony. Ponad 60 supermarketów zostało zniszczonych w różnych miastach, co najmniej 6 z nich zostało podpalonych. Szkoły nie działają w Santiago 21 października, mecze piłki nożnej i koncerty były odwołane w weekendy. Sklepy są w większości zamknięte. Lotnisko w Santiago przestało działać pod koniec tygodnia.

Ministerstwo Obrony poinformowało, że na ulice wycofano ponad 10 tysięcy żołnierzy. W Internecie można zobaczyć zdjęcia i filmy wideo, w których silnie uzbrojony żołnierz żeruje na demonstrantach. Czołgi blokowały ulice. Odpowiedzialność za zapewnienie bezpieczeństwa spoczywa na wojsku. Żołnierze natychmiast rozpoczęli surowe szlabany. Protestujący rzucają żołnierzy bombami dymnymi. W niektórych przypadkach armatki wodne i gaz łzawiący były używane do rozproszenia demonstrantów.

W sumie od początku przemówień, według prokuratury, aresztowano 1554 osoby. Liczba ofiar sięga 500 osób. 18 października podczas protestów rannych zostało 57 policjantów, 20-17 października policjantów itp.

Podobno co najmniej 10 osób zginęło podczas zamieszek. 20 października w spalonej fabryce odzieży w Santiago znaleziono 5 ciał. Rankiem tego samego dnia podczas pożarów po pokonaniu dwóch supermarketów w stolicy zginęły 2 kobiety i mężczyzna. Dwóch kolejnych zabitych zostało odkrytych na spalonym rynku budowlanym w południowym Santiago.

Tymczasem wiece protestacyjne w całym kraju, które rozprzestrzeniły się z Santiago do innych miast i regionów. Większość z nich jest pokojowa, chociaż pojawiają się doniesienia o podpaleniu, porażce i starciach z policją. Główną formą pokojowych protestów były „marsze” (Caserolaso). Do demonstrantów przybywają znani aktorzy i piosenkarze. Takie marsze odbywały się na Plaza Nuños, w parku Ines de Suárez (Providencia) i Santa Isabel w obszarze metropolitalnym, w miastach Talca, Temuco, Concepcion, Quillota, Pisco Elki (Coquimbo), Antofagasta (https: // www. biobiochile.cl/noticias/nacional/chile/2019/10/20/las-manife.)

Według danych ogłoszonych przez Ministra Spraw Wewnętrznych, w niedzielę o godzinie 21:00 liczba ofiar wyniosła 7 osób, 152 aresztowano za różne „akty przemocy”, 70 - za „poważne przypadki przemocy”, a 40 - za „napady”. Stan wyjątkowy został rozszerzony na miasta Valdivia, Antofagasta, Talca, Chillan, Chillan Viejo, Temuco, Padre Las Casas, Punta Arenas i cały region Valparaiso. Liczba użytych żołnierzy osiągnęła 10 500, a minister nie wykluczył wzrostu ich liczby.

Pin
+1
Send
Share
Send