AMERYKA CENTRALNA

Ze Stanów Zjednoczonych do Gwatemali (Lake Atitlan)! Jak się tam dostać

Pin
+1
Send
Share
Send

Jezioro Atitlan znajduje się w środkowej Gwatemali, około 70 km od stolicy w kierunku Oceanu Spokojnego, w departamencie Solol. Jego powierzchnia przekracza 130 metrów kwadratowych. km i głębokości 340 m, po prostu nie ma głębszego jeziora niż w Ameryce Środkowej. Dookoła - góry i 3 wulkany: San Pedro, Atitlan, Toliman. Popioły z nich tworzyły nierówności w krajobrazie, dzięki czemu jezioro pojawiło się na wysokości 1560 m npm Od 1955 r. Okolicę Atitlan uważa się za park narodowy.

Nazwa jeziora w tłumaczeniu brzmi romantycznie: „miejsce, w którym tęcza nabiera kolorów”.

Lokalne plemiona Majów żyją wzdłuż wybrzeża. Nadal zachowują tradycje, mówią własnym językiem i chodzą w strojach ludowych, które w dużych miastach można zobaczyć tylko w muzeach lub podczas wakacji. Turyści przyjeżdżają tutaj, aby zapoznać się z prawdziwym życiem Indian, cieszyć się scenerią i ciszą.

Co zobaczyć

W okolicy Atitlan znajduje się kilka osad. Najbardziej rozwinięta infrastruktura w mieście Panajachel w północno-wschodniej części jeziora: hotele, kawiarnie, sklepy, rozrywka i wycieczki. W San Pedro la Laguna, na zachodnim wybrzeżu, mieszkają głównie turyści - miasto nie jest tak turystyczne, ale też całkiem wygodne do życia. Jeszcze ciszej i spokojniej w San Marcos la Laguna, położonej nieco na północ.

Niedaleko San Marcos i San Pedro la Laguna znajduje się góra o nazwie „Nos Indianina” - w formie przypomina dumny profil Indian. Możesz wspiąć się na niego i każdy wulkan samodzielnie lub kupić wycieczkę z przewodnikiem.

W południowo-zachodniej części jeziora znajduje się wąska wydłużona część, tutaj znajduje się miasto Santiago-Atitlan. Miejscowi czczą św. Maksyma, którego świętych można nazwać bardzo warunkowo. Według legendy chętnie próbował wszystkich ziemskich radości i został zabity przez mężów za masowe uwodzenie żon. Jest jednak blisko Indian, więc wiele plemion szanuje go wbrew opinii Kościoła katolickiego. Mieszkańcy Santiago-Atitlan ostrożnie zachowują wizerunek Maximona, karmią go, piją przez specjalną dziurę i wkładają tam cygaro. Każdego roku podczas Wielkiego Tygodnia strach na wróble jest przenoszony do nowego domu, gdzie otrzymuje wszystkie zaszczyty.

Od maja do października w porze deszczowej wiele nadmorskich miast i miasteczek jest częściowo zalanych, a szczyty gór są ukryte przez chmury. Spektakl jest spektakularny, ale przebywanie w tej chwili na plaży jest niewygodne.

Pomiędzy osadami znajdują się łodzie zwane „lunchem”. Niektóre idą zgodnie z harmonogramem, inne odjeżdżają w miarę zapełniania się pasażerów. Średni koszt podróży to 15-30 GTQ. Ceny podróży dla turystów są znacznie wyższe niż dla mieszkańców, czasem kilka razy. Ceny na stronie dotyczą października 2018 r.

Możesz wypożyczyć kajak i samodzielnie popłynąć. Podwójny kajak kosztuje około 20 GTQ za godzinę na osobę, pojedynczy - taki sam. Pomiędzy wioskami są lokalne taksówki tuk-tuk. Wokół jeziora wytyczono ścieżkę, wzdłuż której można wybrać się na spacer lub rower, jeździć konno. Biorąc pod uwagę obszar jeziora, nie będzie możliwe obejście go w ciągu jednego dnia.

Informacje praktyczne

Adres: Gwatemala, Solola, jezioro Atitlan. Współrzędne GPS: 14.702078, -91.191557.

Najwygodniej jest dostać się do jeziora ze stolicy promem lub samochodem. Według SA-1 odległość jest mniejsza, ale jest górzysta, dlatego szybsze i wygodniejsze jest podróżowanie wzdłuż SA-9. W każdym razie droga zajmie około 3 godzin, z Antigui - trochę mniej.

Visa do Gwatemali

Obywatele Federacji Rosyjskiej, jeśli okres pobytu w Gwatemali nie przekracza 90 dni, wiza nie jest potrzebna. Pieczęć wjazdu umieszczana jest bezpośrednio na granicy lub na lotnisku. Nawiasem mówiąc, wymagania są bardziej rygorystyczne na lotnisku, najprawdopodobniej poprosi o zwrot biletu lub do kraju trzeciego i rezerwacji hotelu. Jeśli przekroczysz granicę z Gwatemalą na ziemi, wszystko jest łatwiejsze, ale na niektórych przejściach granicznych mogą również wystąpić trudności. Przeczytaj więcej na temat wizy do Gwatemali.

Język i populacja

Większość ludności Gwatemali to Hindusi i potomkowie Majów. Kobiety ubierają się w tradycyjne stroje i niosą dzieci, a cały bagaż w malowane narzuty, które są złożone w belę. Mężczyźni ubierają się w europejskim stylu: dżinsy i T-shirt.

Hiszpański panuje w całym kraju; u turystów niektórzy mieszkańcy mający kontakt z turystami znają angielski.

Waluta Gwatemali

Walutą narodową w Gwatemali jest quetzal gwatemalski (GTQ lub Q). Wszędzie, gdzie płacą tylko im, nie przyjmują dolarów, a jeśli gdzieś je przyjmują, liczba takich miejsc dąży do zera.

Kurs wymiany 1 USD = 7,5 Q.

Niemal wszędzie są bankomaty (bankomaty) i we wszystkich większych wioskach akceptują karty Visa / MasterCard. Należy zauważyć, że Gwatemala jest bardzo budżetowym krajem: jedzenie, zakwaterowanie i pamiątki to nieprzyzwoicie małe pieniądze, chociaż miejscowi czasami zuchwali w miejscach turystycznych, ale w tym przypadku musisz albo targować się, albo szukać tańszych.

Średnia cena dwuosobowego pokoju z klimatyzacją i osobną toaletą (bano privado) wynosi 20-30 USD.

Jedz w lokalnej kawiarni 3-6 USD. W restauracji turystycznej 10-15 USD.

Jak dostać się do Gwatemali

Samolotem. Gwatemala ma 2 duże międzynarodowe porty lotnicze: La Aurora w Gwatemali i lotnisko we Flores. Samoloty latają tu głównie przez Stany Zjednoczone z jedną zmianą lub przez Europę z przesiadkami w Madrycie lub Frankfurcie.

Istnieją również loty z sąsiednich krajów: Meksyku, Hondurasu, Salwadoru i innych krajów Ameryki Środkowej, ale są one bardzo drogie pod względem odległości / ceny, dlatego najlepiej dostać się do Gwatemali międzynarodowymi autobusami z sąsiednich krajów. Wygodne autobusy kursują do głównych miast Gwatemali z sąsiednich krajów. Istnieje kilka firm, na przykład TicaBus.

Transport w Gwatemali

Przesunięcie wewnętrzne w kraju najlepiej jest wykonać autobusy turystyczne (transfer). Ich koszt jest oczywiście nieco za wysoki w stosunku do cen mieszkań i żywności, ale czysty i wygodny. Odległość może być przyzwoita, na przykład z Antigui do Flores 10-12 godzin jazdy.

Jeśli chcesz zapisać, możesz przejść do okoń z kurczakaale to dość ponure i długie. Są to stare szkolne autobusy z USA, pomalowane bardzo jasno. Dyrygent wie wszystko tutaj, jest królem i bogiem: przyjmuje opłaty za podróż, rozdaje pasażerów, pomaga załadować bagaż, wie, kto i dokąd jedzie itp. Aby podróżować na duże odległości, musisz zmienić wiele tych autobusów.

Jeśli chcesz szybko dostać się z jednego miasta do drugiego, najlepszym rozwiązaniem byłoby samolotdrogi, ale szybki.

Miasta i atrakcje Gwatemali

Przede wszystkim wszyscy odwiedzają dziedzictwo Majów - piramidy Tikal z postojem w mieście Flores.

Możesz odwiedzić wyjątkowe miejsce w Gwatemali - Semuk Champei - są to kaskady niezwykle pięknej rzeki znajdującej się w dżungli i reprezentujące cud natury.

Piękne kolonialne miasto Antigua ze wspaniałymi wulkanami i platformą widokową stało się tylko turystyczną mekką Gwatemali. Jest wielu turystów i emigrantów, którzy przyjeżdżają i mieszkają tutaj, uczą się hiszpańskiego i po prostu cieszą się życiem.

Niesamowite górskie jezioro Atitlan z jego wioskami: Panajachel, San Marcos, San Juan La Laguna, San Pedro La Laguna, Santiago La Laguna, gdzie można cieszyć się piękną ciszą jeziora, a także zobaczyć prawdziwych Hindusów ich życie i życie oraz kupić prawdziwą Gwatemalię obrazy i inne pamiątki z Ameryki Południowej.

Często turyści odwiedzają to miejsce Rio Dulce - miejsce, w którym rzeka wpada do morza, żyją tu niesamowite ptaki, a samo jezioro Isabal jest całym rezerwatem. Niedaleko brzegu znajduje się wioska Livingston, gdzie mieszkają „Garifuna” - potomkowie Afrykanów eksportowanych z Afryki do pracy na plantacjach i lokalnych plemion indyjskich. Cała wioska jest stopem kultur afrykańskich i indiańskich - bardzo zabawnych.

Nie ignoruj ​​stolicy stanu - miasta Gwatemali. Zwiedzanie tego miasta pokazuje z drugiej strony Gwatemalę, tworząc kontrast i kolor, z którego słynie Gwatemala - kraj, do którego chcesz wrócić.

Jezioro Atitlan

W górach Gwatemali, powyżej 3000 metrów nad poziomem morza, leży bajecznie piękne jezioro Atitlan. Głębokość Atitlan sięga 300 metrów. To jezioro bez wątpienia jest uważane za najpiękniejsze nie tylko w Gwatemali, ale w całej Ameryce Środkowej.

Geolodzy twierdzą, że 15 milionów lat temu pojawiły się tutaj trzy wulkany: Atitlan, San Pedro i Toliman. Około 100 tysięcy lat temu, podczas erupcji jednego z nich, powstało górskie jezioro. Erupcja była tak silna, że ​​zniszczyła całe życie na terytorium dzisiejszej Gwatemali.

Od niepamiętnych czasów brzegi tego cudu natury zamieszkiwały plemiona Indian, które nosiły jasne ubrania. Kultura mieszkańców jeziora różniła się od kultury pozostałych Indian Gwatemali. Atitlandczycy szczególnie czcili gigantkę Cabrakan - boginię trzęsień ziemi, która mogła podrzeć korzenie lasu, podnieść miasta w powietrze, wyrzeźbić ogień, aby podpalić ziemię.

Każde plemię jeziora, a było ich kilka, nosiło ubrania w swoich kolorach. Wynoszą od ciemnoniebieskiego do szkarłatnego. Kupcy z sąsiednich krajów popłynęli do Atitlan, Indianie Kakchikeli i Tsutuil. Sprzedawano złoto i kamienie szlachetne, miód i pieprz, liny wykonane z włókien agawy, gumy i skóry, święte drzewo Kopal. Kapłani obserwowali wulkany zwiastujące ludom wojny i pokoju. Jeśli wulkan był pokryty chmurami, ludzie mogliby spać spokojnie, nikt nie zagroził krajowi. Ale jeśli mgła nagle rozproszyła się, oznaczało to zbliżanie się wroga.

Indianie z Atitlan byli bardzo wojowniczy. Kiedyś przywiązywali więźniów do drzew i strzelali do nich z łuków, starając się nie dostać do ważnych organów, aby dłużej obserwować agonię.

Hiszpanie przybyli do Atitlan, wiedząc o niezliczonych skarbach tej ziemi. Lokalny kacyk, lider, przyjął ambasadorów Pedro de Alvarado, zdobywcę Gwatemali, i natychmiast ich stracił. Legendy mówią, że tego dnia wulkan uwolnił się od mgły. Oznaczało to, że wróg zbliżał się do jeziora. Hiszpanie szli bez walki bębnów, odgłosów rur i włóczęgów. Ich miecze, zbroje i muszkiety były ledwie widoczne we mgle.

Wojownicy z „Blossoming Land”, tak zwani konkwistadorzy Atitlan, walczyli przez długi czas. Indianie oczywiście zostali pokonani. Ci, którzy przeżyli, pospieszyli, by ukryć swoje nieskończone bogactwo u podnóża wulkanu, który w momencie upadku indyjskich miast całkowicie oczyścił się z mgły. Hiszpanie próbowali pływać na pniach drzew do skarbów ułożonych na stosie, gdy nagle wybuchła erupcja. Strumień ognia zablokował drogę do konkwistadorów. Spaleni Hiszpanie brnęli w falach. Skarby porzucone przez Indian na wulkanie zostały zakopane pod lawą.

Cudowna legenda związana jest z Atitlanem o pewnym mestizo niskiego pochodzenia, który zakochał się w młodym człowieku ze szlachetnej rodziny. Aby go oczarować, dziewczyna musiała kłaść się spać w męskim garniturze „sprawiedliwych” przez siedem nocy. Takie kostiumy były noszone przez wybranych młodych ludzi w Dzień Świętego Carmen. Przez siedem nocy odzież męska była impregnowana potem dziewczyny. Przed oddaniem kostiumu kochankowi musiała zobaczyć się w pełnym lustrze. Metiski nie miał dużego lustra. W noc przed świętami włożyła kostium zaprojektowany dla szlachetnego młodego mężczyzny i poszła nad jezioro, by popatrzeć na jego lustrzaną powierzchnię. Dziewczyna wspięła się na bazaltowy blok niedaleko brzegu, ale nie mogła się oprzeć. Nieszczęśliwy utonął. A teraz, gdy świeci księżyc w pełni, zmarły pojawia się w lustrze jeziora. Lokalni mieszkańcy twierdzą, że to wszystko prawda.

Podróżni są zaproszeni na wycieczkę łodzią do małych wiosek położonych nad jeziorem, gdzie można zapoznać się z miejscowym rzemiosłem, kupić pamiątki: rzeźbione i malowane drewniane maski, ubrania, biżuterię. W San Pedro nie zapomnij zaopatrzyć się w aromatyczną kawę i czekoladę z niezwykłymi dodatkami - miętą i chili. W San Marcos odwiedź centrum medytacji, gdzie wszystko wokół jest piramidalne. Spacerując wzdłuż San Juan La Laguna, możesz zatrzymać się na każdym kroku, ponieważ prawie wszystkie ściany malowały prawdziwe obrazy. W Sololi możesz poznać życie miejscowej ludności.

A Panajachel to prawdziwa miejscowość wypoczynkowa, położona nad brzegiem Atitlan, gdzie znajdują się sklepy, kluby nocne i komfortowe hotele. Jeśli chcesz, możesz spróbować swoich sił w windsurfingu lub nurkowaniu na jeziorze Atitlan lub po prostu popływać.

Hipisi i wioski Majów jeziora Atitlan. Gwatemala

Z Antigui przeprowadziliśmy się do wioski San Marcos nad jeziorem Atitlan.
Atitlan, przetłumaczony z Mayana, oznacza „miejsce, w którym tęcza zyskuje kolory” i jest uważane za jedno z najbardziej malowniczych jezior na świecie (choć bym się z tym kłócił).

Atitlan jest najgłębszym jeziorem w Ameryce Środkowej (600 m) i wypełnia dolinę powstałą w wyniku erupcji wulkanu 84.0000 lat temu. A są tam nawet trzy wulkany: Atitlan, Toliman i San Pedro.

W 1955 r. Obszar jeziora Atitlan stał się parkiem narodowym. Gwatemala od razu zastanawiała się, jak przyciągnąć turystów do tego regionu, a 2 lata później postanowili wypuścić do jeziora czarnego okonia, bardzo cenną rybę wśród rybaków. Okoń drapieżny spowodował radykalne zmiany dla mieszkańców jeziora iw krótkim czasie zniknęły 2/3 gatunków lokalnych ryb. Podobna historia miała miejsce także w przypadku Jeziora Wiktorii w Afryce Wschodniej. Atitlan słynie również z tego, że w wioskach nad jego brzegiem żyją różne ludy Majów. Każda wioska ma inne stroje i zwyczaje.

Oglądając Atitlan ze swoimi wspaniałymi wulkanami o wschodzie, południu i zachodzie słońca, wciąż nie mogłem opuścić głowy, że wciąż jest daleko od nieznanego jeziora Bunyonyi w Ugandzie. Być może jednak to wrażenie się wydarzyło, ponieważ wybraliśmy San Marcos na pobyt.

Możesz dostać się do San Marcos statkiem za 10 euro z Panachel lub samochodem, takim jak my. Przyjechaliśmy o 10 wieczorem, stroma droga ze wzgórza była wyboista i nieoświetlona. Brak oświetlenia nie uchronił nas od nerwowego uczucia, że ​​droga jest zbyt stroma, a hamulce samochodu nie wytrzymają takiego stresu.
Oczywiście, jak zwykle, nie rezerwowaliśmy niczego z wyprzedzeniem i zaczęliśmy szukać na miejscu. Okazało się, że wioska jest mała i wszystko jest jakoś nieczynne. Muzyka grała głośno w jedynej wolnej przystani, jakby wszyscy odwiedzający to miejsce zjadali grzyby, a teraz widzą kolorowe sny. Z pewnością nie chcieliśmy pozostać w tym miejscu i poszliśmy szukać dalej. Tym razem wokół wąskiej uliczki Felix wrócił ze świetnymi wiadomościami i pokojem w ładnym drewnianym domku.

Gdy rozładowywaliśmy torby, zauważyłem parę nie z tego świata i dziewczynę w postaci elfa. już wtedy myślałem, gdzie skończyłem.

San Marcos miał jedne z najtańszych cen zakwaterowania. za nasz nowy drewniany domek od szwajcarskich właścicieli na emeryturze zapłaciliśmy około 25 euro za dwie na jednej z głównych ulic prowadzących do molo.

. gdzie co 5 metrów małe restauracje utknęły i zasadniczo były dość zatłoczone.

W rzeczywistości spodziewaliśmy się czegoś innego niż jezioro Atitlan: więcej natury, mniej ludzi. Potem znaleźliśmy bardzo fajny hotel Silani z domkiem na drzewie i oddzielną małą zatoką, w której nikogo nie ma, ale niestety wszystkie domy zostały rozproszone podczas naszego pobytu.

San Marcos to z pewnością szczególne miejsce. Malowidła ścienne z trzecim okiem, różowymi jednorożcami i trzepoczącymi elfami już są sugestywne.

Ogrodzenie jest pełne zapowiedzi otwarcia czakr, praktyk medycznych, tańców tantrycznych, śpiewów i inicjacji do ducha Wszechmogącego.

Możesz także leczyć i ładować akumulatory energią od prostego ziemskiego anioła z 20. poziomu Dantego.Jeśli pierwsza opcja Ci nie odpowiada, możesz zatrzymać się na drugiej: oczywiście mieliśmy szczęście dotrzeć do San Marcos podczas pełni księżyca, więc całkiem możliwe było połączenie się w ogólną ekstazę ceremonialnego tańca od ostatniego ogłoszenia

Kryształy mocy i biżuteria elfów są sprzedawane na ulicy. Po mieście biegają modni Niemcy lub Amerykanie, „oświecenie” jest zauważalne w oczach.

Boże, to zdecydowanie nie jest miejsce, w którym chciałem być. Z drugiej strony zależy to od osoby, która z 2 miesięcy podróży do Gwatemali spędziła tu 1,5 miesiąca i radykalnie zmieniła swoje życie i światopogląd.

Cóż, właściwie są urocze ukryte rogi :)

Kiedyś postanowiliśmy wybrać się na przejażdżkę łodzią do głównego miasta Atitlan - San Pedro. San Pedro okazało się jeszcze bardziej turystyczne z długimi galeriami elfich bibelotów i kawiarni. Pewnego razu wykopałem informacje o kąpieliskach termalnych w San Pedro i poszliśmy prosto tam.

Droga do łaźni termalnych nie jest bardzo oczywista i łatwiej jest zapytać mieszkańców o Los Thermales.

Poszliśmy do małego domu, ukrytego w gąszczu palm, objętego taryfami i usługami w języku hiszpańskim. Po rozmowie z ciotką na palcach pokazali nam kąpiel i poprosili o powrót za godzinę - czas potrzebny na przygotowanie kąpieli. Nawiasem mówiąc, wielkość wanny zależy od liczby odwiedzających, w sumie jest około 5 wanien o różnych rozmiarach, więc całkiem możliwe jest zorganizowanie przyjęć. Czas jest nieograniczony, cena wynosi 5 USD za osobę.

Byliśmy sami i spędziliśmy w sumie około godziny w wodzie termalnej.

To zabawne, że kiedy bawiliśmy się w wodzie, jedna młoda dziewczyna o szerokich oczach powoli podeszła do wanny, rozglądając się jak Alicja w Krainie Czarów, będziesz płakać z nadmiaru uczuć i wizji kolorów. Drżącym głosem zapytała, czy mamy strój kąpielowy, a z nieobecnym spojrzeniem poszła do jeziora. Zapytaliśmy już, czy potrzebuje pomocy, inaczej ktoś, kto ją zna, utonie tutaj. Gospodyni przybiegła, zaczęła skręcać w świątyni w tym sensie, że dziewczyna została zakopana, i poszła zobaczyć, gdzie poszła jej gość. Z całą pewnością mogę powiedzieć, że grzyby w San Pedro są tym, czego potrzebujesz.

W drodze powrotnej do San Marcos nadal jedliśmy w restauracji przy molo z pięknym widokiem. Oczywiste jest, że ceny za widok były europejskie, ale jakość jedzenia pozostawia wiele do życzenia: Felix znalazł spleśniały ser w cheeseburgerze, po czym zwrócili pieniądze na swoje danie.

Znaleźliśmy ładny hotel (wieczorem nawet zapaliliśmy kominek), choć tutaj możesz zapomnieć o cenach San Marcos.

Zachód słońca w Panachele

Panachel bardziej przypomina duży rynek dla Amerykanów, tj. głównie towary turystyczne, hotele i restauracje. Tradycyjnego ducha Gwatemali nie ma. Dlatego tak naprawdę nie planowaliśmy tu zostać na długo.

Po śniadaniu z pięknymi widokami postanowiliśmy pojechać do sąsiednich wiosek Majów.

Pierwszym przystankiem jest wieś Santa Catarina Polopo. Miejscowa ludność pochodzi z Majów - Kakchikel, a ich językiem lokalnym jest odpowiednio Kakchikel. Kiedyś byli wrogami sąsiedniego stanu Quiche Majów, w wyniku czego podczas kolonizacji byli po stronie Hiszpanów. Teraz zajmują się głównie rybołówstwem i rolnictwem.

Nigdzie bez kowbojskiego kapelusza.

Kobieta za ladą haftuje tradycyjną spódnicę, której kawałki są następnie zszywane w jedną tkaninę.

Kolejne działa na krośnie, najprawdopodobniej będzie to ścieżka do stołu.

Kolejna kobieta za krosnem

Turkusowy kolor jest tutaj popularny, a bluzka tego koloru jest wizytówką Santa Catarina.

Kiedy szukaliśmy porządnego miejsca do spania dla Suzy, zamknęliśmy kilka kobiet płuczących bieliznę w jeziorze.

Ogólnie bardzo spokojne miejsce, wiele willi nad jeziorem, które niestety się nie poddają. Jest też jeden hotel za 150 euro za noc - w tej cenie i ubóstwie wokół jesteśmy trochę niesamowici. To prawda, że ​​w pobliżu centrum jest kilka opcji budżetowych.

Felix gdzieś się zaopatrzył, a Susie i ja natychmiast zabrano nas do obiegu przez miejscową kobietę i zabraliśmy do domu przez labirynty miasta, aby pokazać moje skarby, albo nie wiem co, bo nie mówimy po hiszpańsku i po prostu poszliśmy za nią na jej zaproszenie.

To są ulice. Cóż za piękna sukienka i kwiaty dla kobiety!

Naprawdę witamy w domu Mary!
Dopiero gdy byliśmy już w jej domu, Felix po chwili zapukał do drzwi. Chłopcy uliczni pokazali, gdzie nas zabrano :) Cóż, w rzeczywistości Gwatemala nie jest tak straszna, jak o tym mówią, nie zabrali nas nigdzie w ciemny kąt i nie obrabowali.

Obudowa najwyraźniej nigdzie łatwiejsza. Domowy piec opalany drewnem, para zasłon i betonowa podłoga.

W następnym pokoju, za małą przegrodą, znajdowała się sypialnia z podwójnym łóżkiem, na której biegały ciekawe kurczaki i nieustannie próbowały uciec

Drugi przystanek - San Antonio Palopo

Ta wioska słynie z tego, że oprócz kobiet mężczyźni również noszą tradycyjne spódnice :)

To małe drzewo naprawdę nie zrobiło żadnego wrażenia, wydaje się, że budowę przeprowadzono wszędzie. Jest tylko jeden hotel za 60-70 dolarów, oczywiście, było dobrze zrobione, ale z pewnością nie wyglądało na ciche, przytulne miejsce dla Suzy, którego szukała, więc zabraliśmy ją z powrotem do Santa Katarina, gdzie było ciszej i przynajmniej wybór więcej niedrogich hoteli. Pożegnaliśmy się z nią i ruszyliśmy w kierunku oceanu, przekraczając ogromne zielone wzgórza z kawą.

Najlepszy czas na wizytę

Ponieważ latem pada w Gwatemali, a zimą jest chłodno, mogę spokojnie nazwać wiosnę i jesień najlepszym czasem na zwiedzanie jeziora Atitlan, tylko bez drugiej połowy maja i pierwszej połowy listopada.

Ale w rzeczywistości interesujące jest obserwowanie tropikalnego deszczu, szkoda, że ​​samo jezioro w tym czasie nie było wcale widoczne za ścianą deszczową.

Zabytki

  • Wulkany Toliman, San Pedro i Atitlan otaczają jezioro Atitlan od południa i są położone geograficznie w pobliżu miasta Santiago Atitlani San Pedro La Laguna. To chyba najważniejsza atrakcja tego jeziora. Możesz wspiąć się na wulkan San Pedro, biorąc wycieczkę z San Pedro La Laguna, cena od 30-40 USD.
  • Narodowy rezerwat Atitlan (rezerwat przyrody Atitlan) znajduje się w miejscowości Panajachel, a wejście do parku rozpoczyna się przy drodze do wioski Solola. Poniżej zaznaczyłem to miejsce na mapie. Tutaj możesz przejść przez dżunglę, zobaczyć dzikie szopy pracze (oczywiście już karmione), ogromną liczbę gatunków motyli, wodospad, posłuchać śpiewu ptaków, a nawet zobaczyć małpy.

  • Ruiny średniowiecznego kościoła w San Juan La Laguna - kościół został tu zbudowany kilkaset lat temu, kiedy koloniści dopiero zaczęli zagospodarowywać te ziemie. Obecnie działający budynek kościoła został już przebudowany (około XVIII wieku), ale jego stara część pochodzi z późniejszego okresu, prawdopodobnie z XIV wieku.
  • Kościół w San Pedro La Laguna - świetne miejsce na malownicze zdjęcie na pamiątkę! Zwiedzanie jest możliwe podczas porannej Mszy św. Od 10 do 12 rano.
  • Platforma do skoków w San Marcos La Laguna - możliwość wskoczenia do jeziora z wysokości 10 metrów!
  • Nurkowanie można zorganizować w miejscowości Santa Cruz La Laguna. Kursy nurkowania kosztują od 20 USD.

Na co uważać

Nigdy nie kupuj wycieczek i transportu od sprzedawców ulicznych „pod ręką”, nawet jeśli mówią trochę po angielsku. Zawsze kontaktuj się z biurami, do których możesz później przyjechać, i narzekaj, jeśli wycieczka została odwołana.

Nie podróżuj po 18:00 między miastami, a po 21:00 nie chodź po mieście. Tutaj, w sposób prowincjonalny, wszyscy kładą się wcześnie, a wyjątkiem może być tylko bar po drugiej stronie ulicy od hotelu, możesz pozostać tam do północy, ale nic więcej. Policjanci mogą cię nawet zatrzymać, jeśli znajdą cię na drodze między miastami, na przykład we własnym wynajętym motorowerze, po godzinie 22:00.

Infrastruktura (jedzenie, pamiątki, hotele)

Najlepszą infrastrukturę znajdziesz w miastach Panajachel, San Pedro La Laguna i Santiago Atitlan. Pozostałe osady nad jeziorem (wioski, które są również popularne wśród turystów) mają wille do wynajęcia, ale nie są tak atrakcyjne dla odwiedzających ze względu na gęstą prowincję.

W obu miastach znajdują się restauracje, hotele, sklepy z pamiątkami dla turystów, wycieczki statkiem, a także apartamenty i, co najważniejsze, wille do wynajęcia na krótki i długi okres.

Możesz jeść z mobilnych tac, które zwykle sprzedają wszelkiego rodzaju dania mięsne i autentyczne przekąski w Gwatemali. Koszt może wzrosnąć do absurdu - od 0,5 USD za kanapki z warzywami i od 1 USD za kanapki z kurczakiem.

Uwaga: przemieszczanie się między miastami i wioskami odbywa się na łodziach. Koszt transportu jednej osoby wynosi od 1 do 5 USD w jedną stronę, zgodnie z ustaleniami. Nie przejmuj się, niektóre łodzie nie mają silników - Gwatemalczycy zabiorą cię do wiosła, to wszystko w kolejności.

Zakwaterowanie nad jeziorem Atitlan

Na dłuższą metę bardzo łatwo jest wypożyczyć coś - nikt nigdy nie będzie wymagał twojej historii kredytowej ani dużego depozytu. Koszt wynajmu willi zaczyna się od 600 USD miesięcznie (jedna, dwie sypialnie), luksusowej willi z panoramicznym widokiem i tarasem nad jeziorem - od 800-1000 USD miesięcznie.

To prawda, że ​​zawsze możesz się zgodzić, jeśli wynajmiesz willę na 3, 6 lub 12 miesięcy i otrzymasz zniżkę do 50%. Mieszkanie może kosztować od 10 USD dziennie, średnio - 25 USD, willa - od 50 USD dziennie, średnio - 100-160 USD.

Wszystkie wille są małe, a kilka z nich przekracza powierzchnię 140 metrów kwadratowych. metrów, ale istnieją prawdziwe rezydencje, które są drogie według lokalnych standardów, ale według międzynarodowych standardów jest dość przystępne. Pokoje hotelowe zazwyczaj kosztują 30-90 USD dziennie za pokój dwuosobowy. Droższe mają własne baseny, przedszkola, w których można zostawić dzieci, w pokojach - balkonach z widokiem na jezioro.

Porady

Radzę zostać dłużej, jeśli w ogóle nie boisz się mieszkać w Gwatemali. Otrzymasz więc bardzo tani wynajem, na przykład 150 USD za studio, a jednocześnie będziesz mieszkał w naprawdę przyjaznym dla środowiska miejscu.

Jeśli przyjeżdżasz do Gwatemali na tydzień lub dwa, radzę udać się do miasta Santiago i wybrać zwykły hotel z basenem. To wystarczy, aby poczuć czarującą atmosferę tego miejsca.

Pin
+1
Send
Share
Send