MEKSYK

Autobusy na Jukatanie

Pin
+1
Send
Share
Send

Niedawno wrócił z Meksyku i jest gotowy podzielić się szczegółami, trasą i budżetem swojej niezależnej podróży na Jukatan.

Jak zwykle bez długich dygresji dzielę się praktycznymi informacjami:

Obywatele rosyjscy nie potrzebują wizy, aby podróżować do Meksyku. Kto ma ważną wizę amerykańską - idź na nią. Wszyscy inni wydają elektroniczne zezwolenie, które jest wydawane automatycznie w ciągu 2 minut tutaj: http://www.inm.gob.mx/index.php/page/Inicio_Autorizacion_Electronica/ru.html

Ponieważ planowano wyjazd na Jukatan, chciałem od razu dostać się do Cancun. Z Moskwy do Cancun latają tylko czarterowe transaero, na które bilety nie są sprzedawane osobno, ale tylko wraz z hotelem na Riwierze Majów. Lot przez Mexico City jest nie tylko niewygodny, ale także bardzo drogi. Znaleźliśmy wyjście dla siebie: kupić najtańszą wycieczkę do Cancun w ostatniej chwili z lotem i hotelem, ale bez posiłków, aby dostać bilet. Właśnie tak zrobili: kupili wycieczkę w Chipprip na 2 tygodnie od 2 maja do 17 maja. Lot + hotel w Cancun kosztuje 40 000 rubli. (Bilet z transferem do Meksyku na wymagane daty był co najmniej o 50% droższy).

Zabrali ze sobą pewną kwotę w dolarach, aby maksymalnie wykorzystać kartę i nie narażać meksykańskich oszustów na pokusę :)

Kurs wymiany dolara na peso w czasie mojego pobytu wynosił 11,6 peso za dolara. Zmieniono w hotelu w Cancun - jak się okazało, mieli jeden z najlepszych kursów walut.

Ostateczna trasa wyglądała tak: Cancun - Merida - Uxmal i Caba - Campeche - Calacmul - Palenque - San Cristobal de las Casas - Cancun - Tulum - Valladolid - Cancun

5. Podróżuj po Jukatanie

Ci, którzy prowadzą samochód i nie boją się dużych odległości, mogą bezpiecznie wynająć samochód. Drogi są dobre, jest wiele znaków, ruch jest dość spokojny.

Naszym wyborem, jak zwykle, są autobusy. Normalna „pierwsza klasa” była tylko na odcinku Cancun-Merida. Zbyt drogie przez 4 godziny, ale autobus był naprawdę bardzo wygodny! Na innych przejazdach, tak zwana „pierwsza klasa”, moim zdaniem nie różniła się od drugiej (oczywiście z wyjątkiem ceny)). Dlatego przeszliśmy głównie do drugiej klasy.

Aby dostać się na dworzec autobusowy, musisz zapytać terminal ADO. ADO to największa lokalna firma autobusowa, ale inne firmy sprzedają bilety na swoich stacjach.

Na trasie nie rezerwowałem niczego z góry. Przyjrzeliśmy się sytuacji, zdecydowaliśmy, gdzie iść, znaleźliśmy hotel na miejscu. Przy cenach można było znaleźć tańsze opcje, ale potroiliśmy takie ceny i było to zbyt leniwe, aby wyglądać :)

40 000 rubli: lot, hotel w Cancun

6215 pesos (536 USD) na wycieczki, hotele poza Cancun i transfery po Jukatanie

660 USD na jedzenie i inne wydatki

A teraz bardziej szczegółowo:

Późnym wieczorem mój przyjaciel i ja polecieliśmy do Cancun. Naiwnie zaproponowałem skorzystanie z transferu do hotelu, który był zawarty w cenie pakietu - to był błąd i nie zrobię tego ponownie. Lepiej wziąć taksówkę, co zrobiliśmy w drodze powrotnej. Jechaliśmy z lotniska do hotelu przez 4 godziny - mimo że droga trwa 20 minut. Przez pierwsze 2 godziny czekali na spóźnionych turystów, którzy się nie pojawili, a następnie kolejne 2 godziny przetransportowali wszystkich do hoteli - przedstawiciel organizatora wycieczek „pomagał turystom, którzy nie mówili po angielsku, w wypełnianiu kart hotelowych” przez pół godziny w każdym hotelu. Najwyraźniej dane paszportowe zostały określone.

Ponadto, podczas jazdy do hotelu mieliśmy przyjemność wysłuchać wykładu o tym, jak niebezpieczny jest kraj Meksyk, jak zachłanni są Meksykanie i że w żadnym wypadku nie powinieneś iść gdzieś sam, ale tylko w towarzystwie przewodników operatora. Jak mi powiedziano, taki tekst jest czytany w każdym kraju, po prostu mam szczęście, że nigdy nie jestem na wycieczkach grupowych :)

Wszystko, pięć minut nienawiści minęło, a teraz dobre.

Pewnego dnia spędziliśmy w Cancun i Playa del Carmen, zwiedzając okolicę, dowiadując się, co się dzieje, aby następnego dnia pojechać do Meridy.

Kupiliśmy bilety i pojechaliśmy do Meridy. W tym momencie nadal nie wiedzieliśmy, że można kupić tańszą klasę, więc bilety kosztują szalone 498 pesos według lokalnych standardów. Podróż z Cancun trwała 4 godziny.

Merida to piękne miasto, bardzo mi się podobało! Czyści, piękni, mieszkańcy są towarzyscy i przyjaźni (jak zresztą wszędzie poza Riwierą Majów).

Natychmiast znaleźli agencję i następnego dnia kupili wycieczkę do Uxmal i Kaba. Możesz się tam dostać na własną rękę, ale mieliśmy zajęty program i za mało czasu.

Merida była pierwszym miastem poza turystycznym obszarem Riwiery Majów i tutaj zaczęliśmy spotykać przyjaznych mieszkańców, którzy byli gotowi nam pomóc, prowadzić tam, gdzie potrzebujemy, udzielać porad, spędzać z nami czas. Jeden mieszkaniec Meridy powiedział nam to, co później usłyszeliśmy w innych miejscach więcej niż raz: „Jeśli ktoś ci pomógł, zrobił coś dla ciebie - dziękuję, ale nie dawaj mi pieniędzy. Więc obrazisz kogoś, bo pomógł z całego serca! ” (chodzi o „chciwych” Meksykanów).

Kolejnym mocnym wrażeniem Meridy jest Makiechi.

Makech - żywy chrząszcz - broszka. Takie błędy można znaleźć tylko na Jukatanie i są sprzedawane w Meridzie. Żyj od 2 do 5 lat! Legenda Majów mówi, że ukochana jednej księżniczki została zamieniona w robaka, a ona kazała ozdobić go drogocennymi kamieniami i zaczęła nosić się jak broszka, aby nigdy się od niego nie rozstać :)

Budżet:
Autobus 1 klasy Cancun - Merida: 498 pesos
Hotel w Meridzie: 490 pesos za pokój dwuosobowy

5 maja: Uxmal i Kaba

Rano wybraliśmy się na wycieczkę. Miejsca są bardzo piękne, ale nie można wspiąć się na piramidę w Uxmal, ale naprawdę chciałem :) Przewodnik był jednak figą i przedstawiał nonsensy na temat Majów, którzy polecieli na Ziemię z kosmosu, ale odepchnęliśmy się i poszliśmy sami.

Budżet:
Wycieczka Uxmal Kab: 425 pesos (lunch w cenie)
Bilet wstępu do Uxmal: 180 pesos
Bilet wstępu do Caba: 40 pesos
Hotel w Meridzie: 490 pesos za pokój dwuosobowy

Przybyłem do Campeche (2 godziny od Meridy). Kolejne piękne miasto - Campeche lubiłem nawet bardziej niż Meridę! Jest niesamowita kreatywna atmosfera: dużo rzeźb, wystawa na ulicy, ciepło, wybrzeże, dużo ludzi biegających wzdłuż promenady - uprawiających sport. W sumie bardzo fajnie!

Musieliśmy dowiedzieć się, jak dostać się do Calakmul - największego miasta Majów w Meksyku, które znajduje się w dżungli, w ogromnym parku narodowym, z dala od wszystkich osad. Podróż samochodem z Campeche zajmuje 5 godzin.

W agencji, którą znaleźliśmy, zaoferowali nam samochód z kierowcą, który zabiera nas tam iz powrotem. Do wieczora jeszcze 3 osoby zebrały się, aby pojechać samochodem, w którym było nas pięciu + kierowca.

Budżet:
Autobus Merida - Campeche: 170 pesos
Hotel w Campeche: 550 pesos za pokój dwuosobowy (świetny hotel!)

7 maja: Kalakmul

Ani światło, ani świt nie dotarły do ​​Kalakmul. Jedź 5 godzin, ale co robić. Kalakmul jest zdecydowanie tego wart! Chodziliśmy po mieście sami: na ścieżkach są znaki, a najdłuższa trasa trwa 3 godziny.

Niesamowite miejsce! Spacerujesz po lesie, małpy przeskakują nad twoją głową, ruiny wielkich i mniejszych piramid cały czas się spotykają - piękno! Miasto jest silnie zarośnięte, choć zostało oczyszczone - w dżungli trudno jest kontrolować roślinność. Oto najwyższa piramida Majów na Jukatanie. Były tam 2 bardzo wysokie piramidy, na które można było się wspinać! :) Prawie nie ma ludzi - niewiele osób tu dociera, a ci, którzy jeszcze przybyli, rozpraszają się po rozległym terytorium.

Wróciliśmy do Campeche o 8, zjedliśmy obiad i pojechaliśmy nocnym autobusem w Palenque.

Budżet:
Wycieczka do Kalakmul (samochód z kierowcą tam iz powrotem) 900 pesos za osobę (koszt zależy od liczby osób w samochodzie - im więcej osób, oczywiście taniej)
Opłaty za wejście (kilka punktów kontrolnych): 28 + 54 + 35 pesos
Autobus Campeche - Palenque: 298 pesos

8 maja: Palenque (Panchan)

Ledwo przetrwaliśmy noc w dzikim, nieznośnym mrozie klimatyzowanego autobusu, dotarliśmy do Palenque.

Rada dla wszystkich podróżujących w Meksyku: pomimo upału na zewnątrz, zawsze w podróżach autobusami, zaopatrz się w ciepłe ubrania lub koc - chłodzenie działa, abyś mógł zamarznąć na śmierć! :)

Natychmiast wzięli taksówkę na stację i pojechali do wioski Panchan, która znajduje się w pobliżu ruin Palenque. Tutaj, w samej dżungli, jest wiele hoteli i hosteli. Wynajęliśmy pokój w jednym z nich i postanowiliśmy odpoczywać i spać cały dzień.

W Panchan nie ma nic oprócz hoteli i kawiarni-restauracji (skromnych, ale z pysznym jedzeniem), ale stąd można dojść do ruin Palenque w około 20 minut.

Budżet:
Hotel w Panchan: 300 pesos za pokój dwuosobowy

9 maja: Palenque - San Cristobal de las Casas

Idź do Palenque wcześnie rano. Wcześniej - jest godzina szósta :) Potem zaczyna się dziki upał - wilgotność jest zawsze wysoka, a kiedy słońce płonie, robi się naprawdę ciężko.

Palenque ma teraz wspaniałe ruiny i ogromne zadbane terytorium, podobne do parku. Nie wiem, jak miasto mogło wyglądać w czasach Majów, ale teraz wygląda całkiem europejsko. Wrażenie psują tylko tłumy przewodników przy wejściu, którzy ciągną co sekundę z ofertą swoich usług oraz tace z pamiątkami na terenie kompleksu. Z jakiegoś powodu dzieje się tak tylko w Palenque.

Po południu wybraliśmy się do San Cristobal de Las Casas - miasta w górach na wysokości 2200 metrów nad poziomem morza. San Cristobal znajduje się w stanie Chiapas z największą rdzenną populacją Indian w Meksyku.

Miasto jest piękne, spokojne, w przeciwieństwie do innych miejsc na Jukatanie prawie nie ma Rosjan („prawie” - bo prawdopodobnie jest ich kilka, ale żadnego nie widzieliśmy). Jedynym minusem jest to, że pyta także wielu sprzedawców ulicznych. Męczą się co minutę, kiedy siedzisz w ulicznej kawiarni, a to trochę denerwujące. Oczywiście nie powinien to być powód, aby nie przyjeżdżać do San Cristobal!

Są dobre bary i restauracje, sklepy z niezwykłymi ubraniami i pamiątkami, kilka ciekawych muzeów. San Cristobal ma duże centrum kultury, w którym można ćwiczyć jogę, capoeira, sztukę i wiele więcej.

To miasto, w którym można się zrelaksować, spacerować ulicami, skosztować lokalnej kawy, cieszyć się przyjemnym klimatem i poznawać ludzi.

Budżet:
Bilet wstępu w Palenque: 27 + 57 pesos
Autobus Palenque - San Cristobal de las Casas: 96 pesos
Hotel w San Cristobal: 750 pesos za pokój dwuosobowy za noc

10-11 maja: Spacerowaliśmy po San Cristobal de las Casas

Budżet:
Hotel w San Cristobal: 750 pesos za pokój dwuosobowy za noc

12 maja:San Cristobalu de las Casas

Po południu wyjechaliśmy do Cancun bezpośrednim autobusem Cristobal Colon. Autobus jest całkiem normalny, nie różni się od autobusów ADO, a cena biletu jest znacznie niższa. Czekaliśmy na prawie 19 godzin podróży - pierwszy raz jechałem tak długo :)

Co dziwne, okazało się to łatwiejsze niż się spodziewałem: kilka filmów, książka, sen - droga minęła prawie niezauważalnie.

Budżet:
Autobus San Cristobal de las Casas - Cancun: 540 pesos

O 10 rano przyjechaliśmy do Cancun, wróciliśmy do tego hotelu, który był zawarty w pakiecie wraz z biletem z Moskwy, i przez resztę dnia kąpaliśmy się, opalaliśmy i odpoczywaliśmy.

Zdecydowaliśmy się pojechać do Tulum, nadmorskiego miasta Majów, 2 godziny jazdy od Cancun. Tak naprawdę nie chciałem jechać, szczególnie w takim upale, ale obrazą byłoby nie widzieć Tulum.

Wzięliśmy minibus (są bardzo przyzwoici i szybsi niż autobusy!) I pojechaliśmy najpierw z Cancun do Playa del Carmen, a stamtąd do Tulum.

W Tulum, oprócz, oczywiście, ruin miasta, wspaniałych plaż. Pamiętaj, aby wziąć strój kąpielowy!

Przewodnik nie jest tu potrzebny, ale przy podejściu do centrum archeologicznego zatrzymają cię na każdym kroku i zaoferują zakup wycieczki. Możesz po prostu odmówić i przejść dalej. Jeśli ruiny Cię nie interesują, idź bezpośrednio na plażę - nie musisz za to kupować biletów wstępu do Tulum.

Budżet:
Minibus Cancun - Playa del Carmer: 30 pesos w jedną stronę
Minibus Playa del Carmen - Tulum: 60 pesos w jedną stronę
Bilet wstępu do Tulum: 57 pesos

15 maja: Valladolid

Postanowiliśmy udać się do Valladolid, aby zobaczyć cenoty - naturalne awarie wapiennych jaskiń z podziemnymi wodami. W okolicy Tulum i Playa del Carmen jest wiele cenot, ale cenoty z Valladolid są lepiej znane, więc pojechaliśmy tam.

Przyjechaliśmy do Valladolid, pojechaliśmy taksówką do najsłynniejszej cenoty - Zaci. Przybyli, spojrzeli i zaczęli myśleć, gdzie dalej. W przewodniku po pierwsze nie opisano wszystkich cenot, a po drugie nie było jasne, które z nich są otwarte, a które są całkowicie podziemnymi jaskiniami. Byliśmy zainteresowani tym drugim. Poprosili lokalnego mieszkańca o radę - wyjaśnił i powiedział przez długi czas, a potem zabrał kluczyki do samochodu i zawiózł nas do wszystkich miejsc wartych uwagi :)

Możesz pływać w cenotach. Nawet nie jest to możliwe, ale konieczne :) Upał jest taki, że chcę tam zostać. Jak powiedział właściciel jednej z cenot: „To nie jest ciepło! do 45 stopni! ”- horror.

Budżet:
Autobus Cancun - Valladolid - Cancun: 190 pesos
Pozostawiono człowiekowi, który uprzejmie zawiózł nas cenotami: 200 pesos
Opłaty za wejście do cenotów: 25 + 15 + 10 pesos

16 maja: Cancun - Moskwa

Lot do Moskwy był wieczorem, więc przez cały dzień jechaliśmy do Playa del Carmen na zakupy i kupowanie pamiątek. W Meksyku niesamowicie piękna ceramika, którą naprawdę chciałem przynieść do domu :)

Postanowili pojechać na lotnisko taksówką zamiast płatnego transferu od organizatora wycieczek, więc pojechaliśmy szybko, nie czekając na nieostrożnych turystów ze wszystkich hoteli.

Budżet:
Taxi z lotniska: 300 pesos

Życie to przygoda

Chciałem, podobnie jak porządny blochher, usystematyzować informacje o Jukatanie i napisać wszystko w porządku.
Początkowo półki wyglądały tak: osobno cenoty, osobno plaże, strefy archeologiczne i ich piramidy również osobno. Ale uwierz mi, sześć cenotów podczas jednej podróży jest niesamowite. Sześć senotów w jednym poście to popiersie.

W końcu zdecydowałem, że będę rozmawiał o Jukatanie w porządku, ale na początek rzuciłem chaotyczną garść informacji o samej podróży, gdzie byłem, co zrobiłem i trochę przyprawiłem logistyką, plażami. A wszystko dopracuję opowieścią o tym, jak ciało reaguje, gdy zostanie wyrzucone w ciągu miesiąca z arktycznego zimna bieguna północnego w duszne ciepło metropolii Mexico City, nagle wyrzucone na szczyt góry w zimnie i śniegu, a następnie wróciło do tropikalnego upału mórz południowych.

I niech obraz tego zilustruje żółw. Abyś natychmiast zrozumiał, że podróż była bardzo cudowna. Ponieważ miejsce, w którym można pływać z żółwiami, z definicji jest już bardzo wspaniałe.

Podróż na Jukatan okazała się nieco spontaniczna, dlatego odbyła się głównie w stylu zaimprowizowanym ze względu na okoliczności.

Po odkryciu, że nasz program w Meksyku, w którym pracowałem jako przewodnik, kończy się w połowie majowych wakacji i rozsądnie oceniając, że nie wiadomo, kiedy dojadę do tego Meksyku, postanowiłem wykorzystać pozostałe dni na maksimum korzyści.
Było kilka pomysłów - pomachać do USA, na Kubę, wejść w głąb samoświadomości za pomocą kaktusów, zobaczyć wieloryby lub wreszcie dostać się na Jukatan i dowiedzieć się, jakie są te słynne cenoty.

W rezultacie z różnych powodów Jukatan został absolutnym liderem.

W sumie mam 4 całe dni plus dzień przyjazdu (już wieczór) i dzień wyjazdu. Wystarczy, aby uzyskać wystarczająco dużo wrażeń na samym szczycie i zrobić to w dość cichym trybie.

Przygotowując plany, skorzystałem z kilku źródeł cennych informacji.

Po pierwsze, ten bardzo szczegółowy materiał na temat cenotów na Jukatanie. Zasadniczo poszedłem obejrzeć cenoty, więc stały się one rdzeniem, na którym opierało się wszystko inne.

Po drugie, materiały w magazynie yeolka1
Bardzo go polecam. W przeciwieństwie do mojego magazynu, w którym są głównie emocje i wrażenia, istnieją systematyczne informacje o różnych krajach świata, gdzie oprócz wrażeń i zdjęć wszystko jest podzielone na tatusiów i wiele przydatnych informacji na temat logistyki i organizowania niezależnych podróży.

Cóż i więcej wskazówek od mojego dobrego konsultanta podróży EC

Aby zobaczyć wszystko i więcej, prawie codziennie przeprowadzałem się do nowego miejsca, rezerwując hotel w przeddzień mojego przyjazdu.
Aby maksymalnie uprościć i zoptymalizować ruch - wynająłem samochód na lotnisku i jeździłem cały czas.
I pewnego dnia nadal jeździłem na rowerze. Ale to już był element improwizacji.

Każdego dnia okazywało się coś takiego:
Przylot do Cancun (wieczorem) - przejazd do Ashumal
Ashumal - Turtle Beach - Rio Secreto Cave - Tulum
Tulum - stanowisko archeologiczne Tulum - Wielki Cenote - Cenote Skull - Cenote Xcacel - Tulum
Tulum - strefa archeologiczna Koba - Cenote Dzintup - Cenote Samua - Valladolid
Valladolid - Chichen Itza - Cenote Dos Ojos - Playa del Carmen
Playa del Carmen - Cancun Airport - Mexico City - strona główna.

Początkowo chodziło o lot do Cancun i lot z Meridy. Ale biorąc pod uwagę różne miejsca przyjazdu / wyjazdu i obecność wynajętego samochodu, ostatecznie odmówiłem.
Pomysł polegał również na przejechaniu Meridy, aby zobaczyć, jakie miasto. Ale na szczęście EC z czasem zniechęciło mnie do tego absurdalnego auto-run.

W końcu wydaje mi się, że wyszło idealnie. Udało mi się zrobić wszystko, co chciałem, a nawet więcej. Każdy dzień zaczynał się i kończył na kąpieli w morzu. W końcu wybrałem się na wycieczkę do legendarnej jaskini Rio Secreto z podziemną rzeką. Jeszcze raz pływałem z żółwiami. Patrzyłem na sześć różnych cenotów i trzy równie różnorodne strefy archeologiczne z piramidami i bez nich.

Pod względem kosztów okazało się, że:
bilety Meksyk - Cancun - Meksyk - około 100 $
wynajmij samochód i benzynę - około 120 USD
zakwaterowanie - około 30-40 dolarów za noc
jedzenie - tutaj ogólnie trudno to zapamiętać. Śniadanie było wliczone w cenę pokoju, na dzień i wieczór często kupowałem jedzenie w supermarketach, czasami jadłem przekąskę z fast foodami na stacjach benzynowych, jadłem obiad dwa razy w restauracji. Prawdopodobnie 50 USD.
opłaty za wstęp i inne wydatki - kolejne 150 $ gdzieś. W której połowie udała się na wycieczkę do Rio Secreto.

Jeśli chodzi o siedliska, zwykle rezerwowałem je w przeddzień mojego przybycia, kiedy byłem mniej lub bardziej zdeterminowany moimi pragnieniami i planami na wieczór.
Istnieje wiele opcji zakwaterowania dla różnych budżetów.
Najdroższe są hotele all inclusive z własną plażą. Tam ceny zaczynają się od 200 USD za noc i wynoszą do 1000. Większość z nich znajduje się w Cancun.
Ale jeśli nie interesują Cię wyłącznie wakacje na plaży, w Cancun nie ma nic do roboty.
A jeśli jesteś gotowy na spacer na plażę w ciągu 10 minut, wówczas ceny będą znacznie niższe, a wybór jest znacznie większy.

Pod tym względem Tulum jest szczególnie dobry. Jest dobrze położony w stosunku do wielu interesujących miejsc, a hotele są znacznie tańsze niż w Cancun. A także wiele hoteli jako bonus daje bezpłatną wypożyczalnię rowerów. Na rowerze można dotrzeć do plaży znacznie szybciej - w około 5 minut, a także wokół okolicznych atrakcji. Rowery dużo tam jeżdżą. W pobliżu wszystkich atrakcji i supermarketów - parking dla rowerów, położony o wiele wygodniej niż samochód i całkowicie za darmo. Dzięki rowerom w Valladolid wszystko jest w porządku, ale jest bardzo daleko od morza.

Pewnego dnia spędziłem to - na rowerze. Ale powiem ci o tym więcej.

Wszystkie hotele, w których przebywałem, były małe, każdy z własnym akcentem, ale jednocześnie wszystkie były czyste i wygodne. I odchodząc stamtąd za każdym razem myślałem, czy powinienem zostać na następną noc.
Ale wieczny zew drogi doprowadził mnie ponownie do drogi.

Wiesz, bardzo trudno jest walczyć z tym wezwaniem, kiedy jest tak wiele interesujących w okolicy, a pod ręką jest samochód.

Wypożyczyłem samochód z góry. Cóż, jak wcześniej - kilka dni przed przyjazdem.
Zasadniczo jednak na lotnisku w Cancun tuż obok odbioru bagażu znajdują się przedstawicielstwa wszystkich największych wypożyczalni samochodów. Problem polega na tym, żeby zabrać samochód na miejsce, jak sądzę, nie.

Mój mały Nissan March z całym ubezpieczeniem na wszystkie dni kosztował mnie mniej niż 100 USD. Wydałem około 30 więcej na benzynę - przez wszystkie dni, gdy zbiornik właśnie opuścił.

Wynajęcie samochodu w Meksyku i podróżowanie w nim, jak widziałem po raz drugi, jest bardzo proste, wygodne i bezpieczne.
Cóż, albo mam szczęście po raz drugi z rzędu.
Drogi są dobre lub normalne. Prowadzą wszystko bardzo spokojnie, w razie potrzeby grzecznie tęsknią.
Gdzie poszedłem, drogi były wolne. Tylko raz uległem radom nawigatora w regionie Chichen Itza, jakoś udało mi się przejechać taksówką do płatnej drogi, za którą zapłaciłem trochę.

Do nawigacji użyłem mapy offline z Maps mi na telefonie. To wystarczyło, aby udać się tam, gdzie było to konieczne, jednocześnie odkrywając, że wciąż jest tam trochę interesujących.
Zasadniczo możesz jeździć bez nawigatora - nawigacja na drodze jest bardzo przejrzysta, zrozumiała, jest jej dużo. Również wszędzie są wskaźniki do mniej lub bardziej interesujących miejsc i dużych hoteli.

Nie ma problemów z parkowaniem. Małe hotele nie zawsze mają parking. Z 4 hoteli dostałem dokładnie połowę. Dwa miały własne małe parkingi, dwa sugerowały pozostawienie samochodu na ulicy obok hotelu. Co, jak powiedzieli, było całkowicie bezpieczne. Cóż, ogólnie tak.
W pobliżu piramid można parkować. Ale to bardzo blisko. Nieco dalej jest bezpłatny parking. Parking Cenote jest zwykle bezpłatny.

Wszystko jest oczywiście bardzo spokojne i bezpieczne. To prawda, co jakiś czas na drogach wieże ze stojącymi strzelców maszynowych.

Ogólnie rzecz biorąc, Jukatan (ten kawałek piramidy plażowej, na której byłem) to taka mała Ameryka. Ogólne wrażenie jest takie, że Amerykanie stworzyli kurorty dla siebie i tam pojechali.
Oczywiście nadal nie dotarłem do Stanów Zjednoczonych, ale z jakiegoś powodu miałem pełne wrażenie na Jukatanie, że to wszystko - miejscowości wypoczynkowe, stacje benzynowe, supermarkety - widziałem w filmach. I wcale nie chodziło o Meksyk, ale o prowincjonalne miasta stanowe.

Ale prawdopodobnie byłeś już torturowany, aby przeczytać cały ten tekst. Być może nadszedł czas, aby urozmaicić ten strumień świadomości za pomocą zdjęć.

To wszystko. Nie będę cię już dręczyć. Pokażę też zdjęcia plażowe na przykładzie moich pierwszych dwóch dni na Jukatanie. Ponieważ w tych dniach nie ma absolutnie nic do powiedzenia.

Więc Pod wieczór poleciałem do Cancun.
Mówiłem już, jak przez pomyłkę zarezerwowałem samochód z automatyczną skrzynią biegów, a następnie z jakiegoś powodu zmieniłem go na mechanika. W tym drobnym odcinku skończyły się moje problemy z wynajęciem samochodu.
Dali mi ładny mały biały samochód, dali mi papierową mapę wyjścia z lotniska i życzyli mi szczęśliwej podróży.

Moje pierwsze siedlisko, wybrałem Ashumal. Wyłącznie dlatego, że w Ashumal znajduje się plaża, na której można pływać z żółwiami. Miałem to zrobić wcześnie rano przed wyjazdem do Rio Secreto, gdzie mieliśmy zarezerwowaną wycieczkę. Wycieczka do Rio Secreto była jedyną zorganizowaną i wcześniej zarezerwowaną imprezą kulturalną. Wizyta w tej jaskini odbywa się ściśle według sesji i po prostu nie możesz dostać się w pożądany czas, jeśli nie będziesz zamieszać.
Ale martwienie się z góry też nie jest tego warte. Zarezerwowałem wycieczkę tego samego dnia wcześniej. Jednocześnie moi towarzysze podróży na Orisaba, którzy również postanowili zagrać po górach na Jukatanie.

Od Cancun do Akumal 90 kilometrów. Przybyłem więc już bliżej nocy w całkowitej ciemności, całkowicie wyczerpany drogą, bo nie lubię jeździć w ciemności. I wciąż gorąco.

Ledwo udało mi się zamknąć restaurację w hotelu. Zamiast tego, gdy facet w recepcji powiedział, że kuchnia jest już zamknięta i zobaczył moją obolałą twarz, natychmiast obiecał coś wymyślić. A po pięciu minutach zapytał, czy mięsna lasagna będzie dla mnie odpowiednia.

Lasagna z lampką wina całkowicie przywróciła mnie do życia. I poszedłem popływać. Cóż innego, co zwykle robi Rosjanin, gdy przychodzi do morza - pływa pomimo pory dnia.

Po obejrzeniu mapy, gdzie jest najbliższa ścieżka do morza. Byłem zachwycony, widząc, że do niego dotarło zaledwie 5 minut. I w ciemności dotarła do niektórych ścieżek. Widziałem coś podobnego do morza. Nawet kroki prowadziły w dół. W pobliżu nie było nikogo, ryby biegały w ciepłej, czystej wodzie, a nad nimi szalone gwiaździste niebo.
Ogólnie rzecz biorąc, aaaafiget. Wszystkie trudności na drodze zostały natychmiast zapomniane. Jak również i ogólnie wszystkie trudności.
Trochę zmieszany przez niezrozumiałe cienie wokół.

Rano postanowiłem znowu popływać i poszedłem tam ponownie.
A potem okazało się, że jest to coś w rodzaju muzeum.

Jego terytorium było ogrodzone i zamknięte podczas zamku. Jedna ścieżka prowadziła w dziwny sposób przez płot i prowadziła do schodów do wody. Tutaj przypadkowo uderzyłem go dzień wcześniej.

W świetle dnia nie odważyłem się zastosować metody przejścia sprawdzonej dzień wcześniej. W przypadku oficjalnych wizyt terytorium zostało otwarte dopiero o 10 rano.
Więc ograniczyłem się do oglądania miejsca kąpieli z powodu ogrodzenia.

Bardzo ładna laguna z czystą wodą i wyspami, na których są zainstalowane różne rzeźby, trochę zawstydzająca mnie w nocy.

Zamiast pływać, wybrałem się na skalisty brzeg morza.
Bardzo malowniczo, ale nie możesz dostać się do wody.

Wrzucając rzeczy do samochodu, poszedłem z żółwiami na plażę.

Wstęp na plażę, na którą wszedłem, był płatny. Być może w jakiś sposób możesz się tam dostać za darmo. Ale wejście na plażę kosztowało około 2 $, więc nie zawracałem sobie głowy szukaniem fragmentów.

Biały piasek, ciepła czysta woda, nurkowanie z rurką - takie sobie.
Tylko jeden żółw chciał ze mną pływać. Ale wystarczyło, żebym był szczęśliwy.

Niesamowite stworzenia - żółwie. Na ziemi wydawałoby się to śmieszne. I tak wdzięcznie w wodzie. Nie pływają - szybują z trzepoczącymi skrzydłami i łapami.

Oprócz żółwi obserwowano także różne ryby.

Z żółwiami pływał. Połóż dzień „gotowe”. Potem wpadliśmy na samochód - a raczej w Rio Secreto, gdzie już w południe zarezerwowaliśmy wycieczkę.

Wiesz, ale nie powiem prawie nic o Rio Secreto.
To ogromna jaskinia z rzeką, otwarta dla turystów. Wszystkie wizyty są ściśle regulowane. Grupy są tworzone z góry. Wszyscy uczestnicy otrzymują przewodnik, fotografa (zabrania się robienia zdjęć), kombinezon i kask z latarką.
A najdalej w przyjaznej formie prowadzą ściśle określoną drogą. Cała impreza trwa, w tym odprawa, zmiana ubrania, wycieczka, lunch przez około 4 godziny.

No cóż. Jak to powiedzieć. Nie, cóż, skoro warto go odwiedzić, oczywiście, aby później nie dręczyły cię wątpliwości - jak to było, że byłem na Jukatanie, nie byłem w Rio Secreto. A jeśli wcześniej miałeś małe doświadczenie w odwiedzaniu jaskiń lub w ogóle nie miałeś takich wrażeń, myślę, że ta wycieczka zrobi niezapomniane wrażenie. Będzie dużo okhs i akhs i wszelkiego rodzaju entuzjazm.
Niestety lub na szczęście byłem w jaskiniach wiele razy. I jakoś tak się nudziłem. I w końcu coś pozostało: cóż, tak, cóż, ogólnie rzecz biorąc, oczywiście jest fajne.
Ogólnie bez entuzjazmu.
Być może ułatwiało to zbyt wiele organizacji tego in-line eventu: poczucie, że jesteś na linii montażowej. Standardowa informacja (której słuchałem dziesiątki razy) o stalaktytach-stalagmitach, nietoperzach. Wyłączanie świateł w trybie gotowości na dziesięć minut - zobacz, czym jest prawdziwa ciemność. A nawet dyżur przewodnika w tej całkowitej ciemności: zapłaciłeś tylko za wejście do jaskini, więc do widzenia, i odgłosy schodzących kroków.
Kiedy słyszysz to po raz pierwszy - jest fajnie. Kiedy w dziesiątej - to trochę denerwujące.

Ale gdybym tam nie poszedł, najprawdopodobniej żałowałbym, że tego nie zrobiłam.

Aby mieć ogólne pojęcie o tym, co to jest, pokażę Ci zdjęcie odciągnięte od EC. Ostatecznie zainspirowały mnie jego historie i zdjęcia na blogach, które kultywują chęć odwiedzenia tego Rio Secreto. Nie zrobiliśmy naszych zdjęć, ponieważ okazały się one niezbyt dobre, zwłaszcza biorąc pod uwagę żądaną kwotę. Nie pamiętam ile, ale jakoś zupełnie nieadekwatnie.

Nawiasem mówiąc, woda była dla mnie bardzo zimna. Nawet kombinezon nie oszczędzał wiele. Pod koniec wycieczki było mi dość zimno.

Aha, może nadszedł czas, aby powiedzieć ci o organizmie, który jest nieco oszołomiony ciągłą zmianą klimatu?

Ogólnie rzecz biorąc, spokojnie znoszę wszelkiego rodzaju lagi i skoki od gorąca do zimna. Gdyby tylko te skoki nie były skierowane na ekstremalne temperatury. I nie tam iz powrotem.

Tym razem okazało się to trochę ekstremalne.
Najpierw pojechałem na Biegun Północny na tydzień. Było zimno, ale wokół nie było nic oprócz lodu i śniegu.
Potem nagle bam - i Meksyk. W Meksyku - upał, duszność. A co najważniejsze, od razu uderzają w oczy i nos za Arktyką. Jak pokrycia falą uderzeniową. Wygląda na to, że nie bolało, ale zostało uderzone.
A biedny, wyczerpany organizm, który do tego tygodnia marzył o tym, by znaleźć się w cieple, zaczyna znów jęczeć i żądać litości i chłodu.
A oto on - siwy - w śniegu z Orisaba.
Wydaje mi się, że po tej trzeciej zmianie klimatu zaczęły się pewne nieprawidłowości w termoregulacji. Nie, ogólnie, ciało wciąż próbowało dostosować się do otaczającej rzeczywistości. Ale po tak nagłych zmianach, po pierwsze, nie zrozumiał, jak poważnie się przystosowuje, a po drugie, wydał zbyt wiele wewnętrznych zasobów na tę bardzo łatwą adaptację.

I tutaj, jakby decydując się całkowicie rozszerzyć i tak już niemal nieograniczone możliwości ciała, ponownie przeniosłem się w gorący tropikalny klimat.

I I to wszystko. Przez pierwsze kilka dni nie rozumiał, co się dzieje i jak długo. Myślę, że zaczęliśmy z nim żyć trochę niepowiązanymi ze sobą życiem. Mózgi same w sobie, samo ciało, generalnie jestem gdzieś z dala od wszystkiego, co dzieje się dzięki sterowaniu maszynowemu.
Nie wiem, jak to opisać słowami. To było po prostu bardzo dziwne.

Ale w gruncie rzeczy wyraziło się to czasem nieodpowiednim postrzeganiem temperatury otoczenia - w upale wydawało się, że jest zimno, w zimnej wodzie - że jest bardzo ciepło. I w pewnym rodzaju zwiększonego zmęczenia. I w pewnym sensie podwyższonej percepcji wszystkiego dookoła. Kolory stały się w jakiś sposób nierealistycznie jasne, jakby skręcone przez filtr. Dźwięki są ostre. Chciałem stłumić wszystko dookoła, stłumić, bagatelizować.

Zasadniczo nie wszystkie eksperymenty na organizmie są dla niego równie przydatne. Chociaż doświadczenie jest z pewnością interesujące.

Po rozczarowaniu Rio Secreto pojechałem do Tulum, gdzie planowałem spędzić dwie noce.
Ale po drodze zatrzymałem się na plaży Xcacel, czytając, że jest wyjątkowo dobra i że jest na niej małe cenote z rybami, które, jak w salonie SPA, ugryzą cię niepotrzebną skórą na nogi.

Ale tam czekałem na mały oblom. Cenota została zamknięta o czwartej wieczorem, a plaża o piątej, tak jak była w rezerwie.
Wejście na plażę i do samej cenoty jest bezpłatne. Ale tutaj jest limit czasowy.

Dlatego miałem tylko trochę czasu na pływanie. I pojechała do Tulum, decydując się na powrót tutaj następnego dnia, korzyść była mniejsza niż 20 kilometrów.

Tulum to urocze miasteczko wypoczynkowe. Tam powinieneś przestać, jeśli zdecydujesz się połączyć wakacje na plaży z zwiedzaniem.
W samym Tulumie dość duża strefa archeologiczna. Wrócimy tam. Pierwszego dnia w Tulum ograniczyłem się do spaceru na plażę i na samą plażę.

Plaża jest bezpłatna. Byłem wieczorem, było mało ludzi.

Jest kilka kawiarni. Sprzedawcy niosą pudełka z wszelkiego rodzaju naczyniami.

W niektórych miejscach są obszary, w których zbiera się wiele alg. Jednak widziałem te glony na wszystkich plażach. Gdzieś więcej, gdzieś mniej. Lub są po prostu częściej czyszczone.

W niektórych miejscach te małe glony tworzą małe kałuże z powodu tych glonów.

Ale to jest sam brzeg plaży. Zasadniczo jest czysty biały piasek.

W tym celu kończę historię pod hasłem „zrzucić wszystko, co trzeba powiedzieć na jednym kupie”.
Dalej będą bardziej wyraźne historie o cenotach i ruinach.

Pin
+1
Send
Share
Send

Obejrzyj wideo: NA SZCZYCIE 72m NAJWYŻSZEJ PIRAMIDY NA JUKATANIE - TONINA MEKSYK #661 (Marzec 2020).