BRAZYLIA

Fotoreportaż z życia w Brazylii

Pin
+1
Send
Share
Send

Na początek byliśmy w Ameryce Południowej od 5 miesięcy - rozpoczęła się nasza podróż do Peru, potem była Boliwia, Ekwador, Chile, Argentyna, a na koniec Brazylia. Dzisiaj będzie raport na temat Brazylii, a dla pozostałych krajów (niektóre z nich) na blogu są raporty.

Byliśmy w Brazylii przez krótki czas - tylko około 2 tygodni w lutym. To był koniec naszej podróży, byliśmy już trochę zmęczeni i już chcieliśmy wrócić do domu. Nie chciałem jednak zbytnio spieszyć się z czasem, ale mimo to znaleźliśmy się w nowej, dziwacznej krainie, więc chcieliśmy spędzić te 2 tygodnie z korzyścią.

Początkowo nie mieliśmy specjalnych planów. Na początku zastanawiali się, czy wolontariusze powiesą się w ośrodku odosobnienia jogi, ale wszystkie miejsca na ten czas były zajęte.

Zacząłem czytać - dlaczego interesujące miejsca są w małym promieniu z Sao Paulo. A kiedy zobaczyłem zdjęcia, zmęczenie moralne całkowicie zniknęło!

Rzeczywista podróż wyglądała następująco:
São Paulo - Trindagi (4 dni w tych okolicach, spacery na pobliskich plażach, więcej poniżej) - transfer do Angra dos Reis - prom na wyspę Ilha Grande w miejscowości Villa do Abrao i 4 dni przemieszczania się po wyspie z plaży na plażę. Pierwotny plan połączenia z Rio de Janeiro został odrzucony, ponieważ postanowiliśmy spędzić więcej czasu na Ilya Grunge.

Teraz pierwsze rzeczy.

Nasz plan Lewa strzałka to plaże w pobliżu miejscowości Trindaji, prawa strzałka to wyspa Ilya Grandi

Zadzwoniliśmy do Brazylii od strony Argentyny - z wodospadów Iguazu. To miejsce jest niesamowite, warto je odwiedzić. Byliśmy ze strony argentyńskiej, istnieje również możliwość odwiedzenia ze strony brazylijskiej. Obie strony twierdzą, że Argentyńczyk jest ładniejszy.

Po wodospadach pojechałem autobusem do São Paulo. To miasto jest ogromne, ale ma swój urok, szczególnie jeśli mieszkasz w jego górnej części, w pobliżu parków i doskonałych platform widokowych.

Przebywając tu dwa dni, odpoczywając od długiej drogi od Valparaiso i zostawiając większość sprzętu wspinaczkowego, którego nie potrzebujemy tutaj z naszym couchsurferem Cezarem, ruszamy lekko w kierunku wioski Trindagi.

Bus Sao Paulo - Paraty - Trindaji.
Duża liczba autobusów jedzie do Paraty (przez całą drogę do Rio), odjazd nie stanowi problemu. Dworzec autobusowy w Sao Paulo jest ogromny, jeden z największych w Ameryce Południowej. Istnieje wiele firm autobusowych, myślę, że nie powinno być żadnych problemów ze znalezieniem właściwego kierunku (nasz Cezar nam pomógł, więc nie martwiliśmy się o znalezienie odpowiedniej firmy transportowej). Kupiłem bilety, wymeldowałem się.
Autobusy są wygodne, ale jeżdżą powoli. Co 40 minut - postój na 20-30 minut, aby „zjeść” kierowców. W rezultacie przejechaliśmy 270 km przez około 5,5 godziny. Dotarliśmy nie do Paraty, ale do zakrętu do wioski Trindage.

Zwróć się do Trindaji. Trochę źle ze stopniem.

Tam szybko zatrzymaliśmy samochód do samego końca Trindaji.
I oto jesteśmy na plażach Trindaji. Miejsca tutaj są bardzo piękne - niezwykłe formy kamieni, zatok, lasów, rzek, małych wodospadów. Niesamowite miejsce!

Miejscem, w którym spędziliśmy kilka dni, była plaża Praia cachadasso. Ogólnie rzecz biorąc, zabrania się rozstawiania namiotów, jak mówią tablice, ale ponieważ plaża nie jest bardzo zatłoczona, w lesie na wybrzeżu był zakątek, wciąż rozbijamy namiot i nikt nas nie wypędził, chociaż Lena bardzo się tym martwiła (nie lubi łamania prawa, nawet jeśli to nie było przestępstwem). Na końcu plaży, na początku lasu, w drodze do naturalnego basenu (o basenie poniżej) jest źródło.

W pobliżu znajduje się jedna z najpiękniejszych plaż na świecie, według Internetu, Praia de fora, z niezwykłymi ogromnymi kamieniami. Plaża jest naprawdę piękna, ale nie byłbym tak kategoryczny w ocenie.

20 minut spacerem od plaży, na której spędziliśmy noc, jest ciekawe miejsce - Piscina natural do Cachadaсo - przetłumaczono naturalny basen. Jest to mała zatoka otoczona ze wszystkich stron kamiennymi blokami, nie ma fal, a głębokość basenu wynosi średnio 1,4 m. Rano jest cicho, nie ma ludzi i pływają ławice ryb. Piękne miejsce, bardzo ciche i wygodne.

W drodze do sadzawki w lesie rośnie wiele drzew owocowych Jack-fruit - to jest orgom, coś w rodzaju platana, z tymi samymi ogromnymi 5-10 kilogramowymi bombami na gałęziach - same jack-owoce. Jeśli idziesz przez las i czujesz słodki, sfermentowany aromat, a pod twoimi stopami znajdują się jakieś dziwne czarne stosy z kośćmi, wiesz, że jesteś pod owocem jack. Ponieważ wcześniej nie próbowałem jack-owoców, ale naprawdę tego chciałem, postanowiłem znaleźć dojrzałe owoce. wziął bambusowy kij (z jakiegoś powodu tam był - najwyraźniej nie jestem pierwszy) i zaczął szturchać te ogromne żółte kolczaste kule. Dojrzałe spadają z umiarkowanej presji. Te, które nie chcą upaść i nawet się nie poddają, jeśli zaczną się kręcić, są zielone i pozbawione smaku (mieliśmy takie doświadczenie później).
Zrzuciłem go, co oznacza, że ​​jestem jedynym takim owocem, no cóż, z poważnym rykiem leciał w dół zbocza do wody. Poszedłem za nim, spodziewając się, że jego szczątki zostaną zmiażdżone, ale okazało się, że to twardy orzech i po wyciągnięciu go z wody zaniosłem łup do domu.

Jeśli chodzi o smak, dla tych, którzy go nigdy nie jedli. Wewnątrz znajdują się kości wielkości paliczki palca, kości są otoczone miąższem - właśnie to je. Nie przeczytałem żadnych instrukcji, doszedłem do tego przez osobiste doświadczenie. Do smaku coś między ananasem a marynowanymi brzoskwiniami można powiedzieć, że marynowany ananas w syropie jest bardzo słodki i satysfakcjonujący. Jedliśmy ten owoc przez kilka dni, jak jest ogromna, ale nie można jej jeść dużo na raz, jest bardzo pachnąca i słodka. Ale pyszne!

Istnieje również mała rzeka z wodospadem i kąpielami 20 minut od plaży, więc jest to bardzo wygodne miejsce - ocean, woda pitna, rzeka do chłodzenia i mycia - świetnie!

Po pobycie tutaj przez kilka dni poszliśmy dalej - w kierunku Praia do Sono i dalej do Praia de Ponta Negra.
Możesz się tam dostać, najpierw przybywając z Trindaji do wioski Laranjeras (Mówią, że jeździ tam rzadki autobus 1040 z Paraty, ale nie wsiadaliśmy).

Z Trindaji poszliśmy na autostradę w kierunku Laranjeras i po przejściu pewnej odległości zatrzymaliśmy ludzi, którzy zawiozli nas do wioski.

Stamtąd już pieszo - Praia do sono - tutaj spędziliśmy noc - na skraju wioski, jeśli można to tak nazwać, w kąciku obok rzeki niewidocznej z głównej plaży. Mówią, że znowu nie możesz spać, korzystać z kempingów. Ale nikt nas nie zawiózł. I Lena ponownie martwiła się, że trochę (lub dużo?) Ją niepokoiło.

Plaża Praia do Sono. Po lewej stronie plaży (na dole na zdjęciu) znajduje się zakątek, w którym rozbijamy namiot.

Następna noc - Praia do antiguo
Plaża jest dzika i nikt nie kontroluje tutaj twoich namiotów. Wieczorem otoczyły nas setki świetlików, które wyglądały niesamowicie - cicha fala, brak komarów, świetliki świecą, ciepło i nikt.

Następnego ranka, chowając nasze plecaki w bambusowych zaroślach, idziemy na bok Praia de Ponta Negra. Po drodze - wodospady, plaże, zatoki. Ostatnim punktem jest Praia de Ponta Negra. Co więcej, jest także piękna - sądząc po zdjęciach, ale nie wystarczyliśmy. Praia de Ponta Negra to niesamowicie piękna plaża, przytulna zatoka, zimny strumień wpływający do oceanu, palmy bananowe, awokado i inne nieznane niedojrzałe owoce, rybacy, łódki, budy. Miejsce z idealnym klimatem, które nie oferuje nic do roboty.

Po wystarczającym zakupie wracamy, zanurzamy się po drodze i ochładzamy w wodospadach. Ponownie nocleg w Praia do Antiguo.

Warto zauważyć, że lato (tj. Nasza zima, wszelkiego rodzaju styczeń, luty) to pora deszczowa i prawie każdego wieczora od 18:00 zaczyna padać, stopniowo (tj. Bardzo szybko) zamienia się w nierealne opady, z których nawet zaczyna nie stać namiot. Prysznic jest ciepły, a jeśli nie masz czasu zmyć soli oceanicznej, możesz bezpiecznie spłukać tę duszę.

Rano wychodzimy i wracamy. Po dotarciu do Laranjeras czekamy na ten sam autobus do Paraty, około 30 minut, i wyjeżdżamy do Paraty, gdzie po zakupie jedzenia jedziemy do miasta Angra dos Reis (Angra dos reis), który jest punktem odniesienia dla przekroczenia Wielkiej Wyspy (tj. Ilha Grande).

Kilka godzin autobusem, a tu jesteśmy w Angrze, promem. Każdego dnia jest wiele promów, bilety są odbierane na miejscu, harmonogram można znaleźć w Internecie. Istnieją dwa rodzaje promów - drogie i szybkie oraz tanie i wolne (pół godziny wolniej). Wybraliśmy drugą opcję, ponieważ to on wracał do zdrowia w ciągu 10 minut. Idzie do głównej wioski - Villa do Abrao.

Miejsce jest dość zatłoczone, pomimo niewielkich rozmiarów. Wszystkie pobliskie plaże również mają wiele osób. Wybraliśmy jedną piękną plażę kilometr na północ od miasta. Do wieczora wszyscy ludzie wchłaniają się w hotelach, a plaża pozostaje pusta. Rozbijamy namiot, zachód słońca, deszcz, noc, świt.

Rano spacerowałem po pobliskich plażach, podziwiałem kolory.

Lena pomyślała, że ​​przyjedziemy i będziemy warzywami i solonymi (to znaczy opalać się i pływać) w jednym miejscu, ale nie było go tam - było wiele pięknych miejsc i naprawdę nie chciałem spędzać czasu w jednym miejscu przez 4 dni.

Mimo to namawiam Lenę, by poszła („jest tam tak pięknie!”), A my idziemy ścieżką T10, najpierw Praia do pousopotem na plażę Santo Antonio.

Plaża Praia do Pouso. Tutaj piasek jest jasnożółty i bardzo gruby jak cukier trzcinowy.


Wczoraj plaże są zupełnie inne, różnią się kolorem piasku, rozmiarem piasku i ogólnie otaczającymi krajobrazami. I tylko godzinę drogi od siebie!

Plaża Santo Antonio składa się z drobnego, absolutnie białego piasku, który zmienia kolor wody, dzięki czemu jest tak jasny, że już marszczy się w oczach.

Spędzamy noc Santo Antonio, samotnie, z jasnym księżycem i nocnym ciepłym powietrzem. Wspaniale!

Rano idziemy w kierunku plaży Caxadaco. Na powyższej mapie nie ma takiej trasy (logika jest taka, jeśli chcesz iść „nieutwardzonymi ścieżkami” - wynająć od nas przewodnika, jak powiedział nam ktoś na wyspie). Ale w moich Maps.me jest szlak i nie po raz pierwszy widzimy las, wyjeżdżamy.

Szlak jest naprawdę bardzo zarośnięty, a jego utrata jest dość prosta, istnieje kilka miejsc, które są jak szlak, ale okazuje się, że to ślepy zaułek. W rezultacie dochodzimy do czegoś podobnego do ścieżki z wycięciami na drzewach i znakami w postaci szmat na gałęziach. Kilka razy były miejsca z śliskimi miejscami (smugi wody), w takich miejscach należy bardzo uważać, ponieważ kilka metrów i poślizgnięcie się jest dość proste.

Po pewnym czasie osiągamy nasz cel, plażę Caxadaco. Kilku facetów już tam stoi z namiotami, prosząc nas, żebyśmy nie świeciły zbyt wiele, ponieważ nadciągają strażnicy i odjeżdżają stąd turystów („wszyscy turyści są na kempingach!”). Jest świeża woda i wspaniałe miejsce do spania, przytulny port, są miejsca, w których można wskoczyć do wody z 3-4 metrów. W tym miejscu wspaniale jest spędzać kilka dni, nic nie robić, pływać, patrzeć na ocean, myśleć.

Ze względu na swoje piękno i oddalenie turystów przyjeżdżają na tę plażę łodzie motorowe, które zresztą bardzo często chcą je zobaczyć. To wciąż jest denerwujące, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, co powiedzieli nam faceci.

W końcu o godzinie 16 przybywa łódź z dwoma mężczyznami w kamuflażu. Cóż, to wszystko, rozumiesz, że „tee, Moskalik, przynajmniej przybył”.

Przychodzą do nas i w niezbyt uprzejmej formie oferują się stąd wydostać. Na pytanie - i gdzie po dwóch godzinach nocy i deszczu - odpowiadają w Abrao (15 km). Zapytany, dlaczego nie można tu stać w namiocie, jest tylko jeden argument, to nie wszystko, nie ma toalet.

Zrobiliśmy zdjęcia naszych paszportów, czekaliśmy, aż rozbijemy namiot i wypędziliśmy pozostałych.

Oczywiście nie poszliśmy już do Abrao, przeszliśmy trzysta metrów ścieżką, poszliśmy do lasu i rozbiliśmy namiot. Ale nastrój był wyraźnie zepsuty. To jedno, gdy nie wolno rozbijać namiotów na cywilnej plaży, można to jakoś zrozumieć, ale kiedy zabrania się tego w głębi lasu, to jest przesada.

Rano poczuliśmy się jak w horrorze o żywych trupach - niedaleko nas stado małp szalenie krzyczało strasznym basem, monotonnie i głośno. Wszystko, jak na tym filmie, ale wszystko w pakiecie, monotonnie, na wiele godzin. Wideo z Internetu, nie moje.

Słyszałem to już w Peru, więc nie było to szczególnie przerażające, ale jeśli nie wiesz, możesz zmienić kolor na szary, brzmi przerażająco.

Po wysłuchaniu porannych pieśni małp udaliśmy się do wioski Dois rios. Piosenki towarzyszyły nam prawie do wioski. Wioska jest mała, jasne jest, że nie jest to miejscowość turystyczna, mieszkańcy po prostu żyją dla siebie, łowią ryby i to wszystko. Bardzo ciche i spokojne życie.


Widziałem coś czekającego na ludzi, zapytano, czy jest minibus, panowie czekają? Nie, mówią, że tak jest, lokalne tarantas, idźcie, gringo, nie jedziemy do Abrao.
Ok, myślę, ok. Jesteśmy już na drodze przez las w kierunku Abrao, a potem ten autobus przejeżdża. Nie chciał przestać. Myślimy, cóż, do diabła. Ale po 400 m wokół zakrętu widzimy, zatrzymany, zepsuty. Podchodzimy do kierowcy:
- Podwieź mnie, szefie, zapłacimy według stawki.
- Nie, mówi, nie nosimy gringo.
„Cóż, dlaczego więc nie weźmiemy tego, jedziesz do Abrao, nie ma już dróg!”
- Przepraszam kolego, nie mogę, wtedy postawią mnie na stosie za dostawę gringo, jeśli pójdziesz.

Niesamowite było widzieć taką dyskryminację!

No cóż, poszliśmy pieszo, zresztą nie było już daleko i wszystko było na dole. Po drodze spotkaliśmy małe małpy, bardzo podobne do manier, patrzyły na nas z zainteresowaniem, a nawet dotknęły naszych rąk.

Wróciliśmy do Abrao, zamieszkaliśmy na kempingu z prysznicem, kuchnią i Internetem, zjedliśmy lody, piliśmy kokosy, spacerowaliśmy po wiosce i rano wyruszyliśmy do Angry, a stamtąd do São Paulo.
Dzień później polecieliśmy do domu. I tak zakończyła się nasza podróż przez Amerykę Południową.

Wnioski i niektóre spostrzeżenia dotyczące Brazylii.
- Po wszystkich poprzednich krajach bardzo niezwykłe było słyszenie mowy nie hiszpańskiej, do której byłeś przyzwyczajony i zaczął mniej więcej rozumieć. Tutaj jesteście oszukani, okaleczeni, oszukani ze wszystkich stron, co jest niezwykłe. Słuchając hiszpańskiego przemówienia, chwytasz się go tak, jakbyś był swoim. Warto jednak zauważyć, że wszyscy całkowicie mnie rozumieli, kiedy mówiłem coś po hiszpańsku. Zrozumiałem pewne słowa (szczególnie dobrze napisane po portugalsku - istnieje wiele podobnych słów, choć brzmią inaczej).

- Bardzo uśmiechnięci ludzie, mamy wrażenie, że Brazylijczycy nie oszczędzają na emocjach i nie wahają się śmiać, uśmiechać, przytulać, całować w miejscach publicznych. Zwłaszcza w przeciwieństwie do tego działa, gdy lecisz do szarej, zimnej i przygnębionej Moskwy po słonecznej, zielonej i uśmiechniętej Brazylii, a twoja ciotka straży granicznej daje ci surowe spojrzenie, jakbyś prawdopodobnie był winien za coś, musi tylko dowiedzieć się, . I pyta, czy nosimy zabronione „mieszanki do palenia”. „A jeśli sprawdzę?” spowodował lekki uśmiech na naszej twarzy.

- W Brazylii, w przeciwieństwie do innych krajów Ameryki Łacińskiej, w których byliśmy bardzo tolerancyjni wobec nietradycyjnych ludzi. Wyrazem tego jest fakt, że w każdym autobusie, na ulicy, w metrze, na plaży, w sklepie z pewnością spotkasz dwóch brodatych mężczyzn w wieku 20-30 lat, którzy delikatnie gładzą się nawzajem i bardzo delikatnie, jak w filmie romantycznym, pocałujcie się. Poczucie, że gdzieś tam była awaria matrycy i „coś poszło nie tak”.

- Brazylia, w porównaniu z innymi krajami Ameryki Południowej, jest naprawdę drogim krajem. Wyrazem tego jest kosztowny transport, mieszkanie i jedzenie w kawiarniach. Jedzenie na rynkach i supermarketach jest droższe niż nasze, ale niewiele. Chociaż wszystkie owoce są lokalne, niesamowite jest zobaczyć mango w takiej cenie jak nasza.

- Ocean tutaj jest znacznie chłodniejszy niż na wybrzeżu Pacyfiku (Ekwador, Peru, Chile). Ta sama przyjemność z raju jest tutaj. To, co lubiłem w nich, to to, że morze przylega tutaj do gór (chociaż wyobrażałem sobie Brazylię jako płaską nizinę amazońską na całym terytorium), która bardzo ładnie się łączy i dodaje świeżości w postaci zimnych strumieni.

Oto raport. Jednym słowem, naprawdę lubiłem Brazylię i na pewno tu wrócę.

Więcej zdjęć z Brazylii w albumie.

Raporty fotograficzne Brazylii

Opuściliśmy więc ojczyznę kolumbijskich handlarzy narkotyków, kraj wiecznie zielonych zarośli marihuany i koki. Pomimo tego, że media lubią straszyć turystów z dysfunkcyjną sytuacją w kraju, wszystko nie jest takie smutne. Oczywiście posterunki wojskowe co 2 km na drodze, napady na nocne autobusy, partyzanci w górach - wszystko tam jest, ale generalnie w Kolumbii panuje spokój. Nie próbowali nas obrabować, chociaż czasami zauważyli, że obserwują nas w celu osiągnięcia zysku.

Dla turystów w Kolumbii, podobnie jak w innych krajach Ameryki Łacińskiej, postawa jest przyjazna. Bardzo często adresowany: cześć, amigo. muy buena cocaina, muy buena ganja!))) cóż, lub po prostu czatuj)
Jednak po przekroczeniu granicy z Wenezuelą sytuacja narkotykowa się zmienia, rozwinięty socjalizm zmaga się z tym problemem i nie oferują już kupowania czegokolwiek na ulicach.
Przekroczyliśmy granicę w Maracaibo, miejscu takim sobie. Opuszczony, biedny i mało interesujący. Z Kolumbii na drogach wszyscy sprzedają wenezuelską benzynę w oficjalnej cenie 7 000 pesos, którą można kupić za 4-5 tys. Przemyt wiąże się z warunkowo bezpłatną benzyną w Wenezueli - 40 kopiejek za litr. Z tego samego powodu gaz nie jest dostępny na przygranicznych wenezuelskich stacjach benzynowych.
Co nam to trochę przeszkadza. W ostatnich kroplach przetoczyliśmy się do Wenezueli i wśliznęliśmy na stację benzynową - i tam jest pusta. Benzyna była na jednej ze stacji benzynowych, ale była hurtowa, na ciężarówki z paliwem. Musiałem wlać z węża o średnicy około 15 cm, najpierw do wiadra, a potem do zbiornika. Nie wzięli od nas pieniędzy))) I ogólnie zapłaciliśmy za benzynę tylko dwa razy 2 boliwary za dwie książki (stawka wynosi 8-10 bolivarów za dolara).

Wenezuela jest ogólnie podobna do Kolumbii, Karaibów, Selwy i gór. Wydawało nam się, że jednym z najciekawszych miejsc jest Park Narodowy Canaima i okolice Barinas.

Piaski w rejonie Koro

Wybrzeże Karaibów

Oto niektóre z dróg

To nie jest nawet fawela, ale dość zamożny obszar

Góry Stołowe Parku Narodowego Canaima

Początek podróży do Roraimy

Dla tych, którzy chcą odwiedzić Roraima w niezależnym trybie podróży, powiem, że można wspiąć się na górę bez przewodnika. Oczywiście starają się narzucić swoje usługi, ale jeśli ich nie zabłyśniesz i częściowo je zignorujesz, wszystko będzie prawdziwe. Po drodze nie ma żadnych postów. Na górze pożądane jest posiadanie mapy i GPS, ponieważ naprawdę można się zgubić we mgle.
Udało nam się znaleźć bez przewodnika wszystkie główne punkty na Roraimie i szliśmy dobrze bez narzuconego społeczeństwa. Ale jeśli nie masz wystarczającego doświadczenia w wycieczkach kempingowych, nie polecam powtarzania.

Musisz wspiąć się przez dżunglę

Na szczycie Roraima

Po Wenezueli udaliśmy się do Brazylii, skąd już kupiliśmy bilety do domu. Jednocześnie, aby zaoszczędzić pieniądze, część drogi przemierzała Boliwię. Aby odwiedzić Boliwię, potrzebujesz wizy, którą można zrobić w konsulacie w przygranicznym mieście. Tym razem jednak nam się nie udało. Kiedy dotarliśmy do konsulatu, powiedziano nam, że konsul jest zajęty i nie może wydać wizy. Zaczęli dowiadywać się, jak długo jest zajęty itp., Okazało się, że był na wakacjach przez 2 tygodnie i nikt poza nim nie mógł zrobić dla niego wizy. To nam nie pasowało i ostatecznie zdecydowaliśmy się na nielegalny tranzyt tranzytem przez terytorium Boliwii. Wjazd do kraju nie stanowi problemu, ponieważ turysta decyduje się pójść do straży granicznej lub nie, a jeśli chcesz, nie możesz umieścić pieczęci na paszporcie.
Jadąc przez Boliwię prawie nas złapano: na posterunku policja postanowiła sprawdzić nasze dokumenty. Ale powiedzieliśmy, że paszporty są w hotelu i że są zadowolone z certyfikatu wodnego.
Opuszczenie Boliwii jest tak łatwe, jak wejście.

W Brazylii postanowiliśmy podążać cudowną drogą 319 z Manaus do Porto Velho. Na mapach Google ta droga jest narysowana duża i piękna, ale w rzeczywistości nie ma na niej ruchu z powodu braku koryta. Władze brazylijskie obiecują przywrócić go w ciągu ostatnich 10 lat, ale jak zwykle nie ma na to pieniędzy. Sytuację komplikuje fakt, że jest to dorzecze Amazonki i obszary te są stale zalewane w porze deszczowej.

W pobliżu Manaus Amazon rozlewa się ku radości lokalnych dzieci

Z dala od drogi sytuacja jest bardziej smutna

Wraz ze zniknięciem populacji droga zamienia się w błoto

Ale w niektórych miejscach jest asfalt

Przednie skrzydła zostały usunięte z motocykli - tyle brudu przyczepia się, że koło przestaje się obracać.

W Brazylii polowanie na krokodyle zostało zakazane - teraz jest ich wiele, leżą wzdłuż drogi.

Na końcu fotorelacji zamieszczam przebytą trasę. Podróż odbyła się powoli i trwała około półtora roku, od lutego 2011 r. Do lipca 2012 r. Przejechano ponad 45 tysięcy kilometrów w 8 krajach (Brazylia, Argentyna, Chile, Boliwia, Peru, Ekwador, Kolumbia, Wenezuela).

Foto: Ann Strelnikova
Jest o wiele więcej planów, więc będzie kontynuacja!

Pavlo

  • Ameryka
  • Podróżować
  • 12.05.2015 03:51
  • Wyświetlenia: 3061
  • Ocena artykułu: 159

Z woli losu sprowadzono mnie do Brazylii na okres dłuższy niż tydzień. Zrobiłem zdjęcia tego, co mnie otaczało, a teraz chcę podzielić się wrażeniami z życia tutaj i potwierdzić je zdjęciami.

Ogólne.

Brazylia, jak wszyscy wiedzą, znajduje się w Ameryce Południowej. Jest tam tak ciepło, że w wielu miejscach nigdy nie widzieli śniegu. W mieście Campinas, w którym mieszkam, zimą (tj. W lipcu i sierpniu) temperatura czasami spada w nocy aż do rekordowego poziomu +5 stopni Celsjusza. Wszyscy mówią po portugalsku. Brazylia ma ogromne różnice w poziomie życia. Na zdjęciu poniżej - przykład: oto taksówka helikopterem w cenie około 2500 $ za pół godziny w Sao Paolo, a obok niej bezdomna osoba w tym samym mieście. Z powodu obfitości, miejscowi Robin Hoods często próbują wziąć coś od bogatych i pić rozdawać biednym. Dlatego wszyscy radzą, aby nie wychodzić w nocy, nie nosić kosztowności w zasięgu wzroku, nie pokazywać aparatu, nie nosić złota, nie nosić dużo pieniędzy. Domy o średnim dochodzie, firmy otoczone ogrodzeniem pod napięciem. Domy bogatych ludzi znajdują się w strefie chronionej, z ogrodzeniem, punktem kontrolnym, ciągłym patrolowaniem. Pojazdy opancerzone nie są rzadkie. A do odbioru w bankach stosuje się samochody pancerne.

Brazylia to kraj biurokracji i regałów na jutro. Jeśli pytanie ma termin, nie zostanie rozwiązane wcześniej. Jeśli nie ma terminu, wówczas zazwyczaj nie wiadomo, kiedy zostanie rozwiązany. Na przykład gość z innego kraju może z łatwością poczekać 3 miesiące, aż podpiszą dokumenty i zaczną płacić pensje (piszę to na podstawie zebranych statystyk). W pracy państwa są długie linie i różne dziwactwa. instytucje. Chociaż nie mogę powiedzieć, że z nami jest coś lepszego :)

Ale potem uczęszczali na edukację. Uniwersytety otrzymują dobre fundusze. Nauczyciele mogą sobie pozwolić na normalne życie: samochód, dom z 200 kwadratami z drzewem cytrynowym, grill na ulicy, a może nawet odkryty basen.

Miasta tutaj są bardzo zróżnicowane. Ośrodki są zwykle nierówne i niezbyt ładne. Na obrzeżach często można znaleźć obszary z porządnych willi. I możesz także zobaczyć favele - slumsy z budami utkwionymi w jakikolwiek okropny sposób (do których być może lepiej nie zbliżać się).

Lubią mieszać druty (podobnie jest w Korei). W domach mają napięcie 110 woltów. Najwyraźniej energia jest dostarczana pod wysokim napięciem, a następnie bezpośrednio przed domem jest przekształcana w pracownika - w celu zmniejszenia jej na autostradzie.

Natura

Trudno wyrazić słowami. Jest tu bardzo pięknie. Nie podróżowałem poza stanem Sao Paulo - tj. Nie byłem w rejonach Amazonii i innych szczególnie agresywnych miejscach - ale mam już dość. Lasy, wzgórza i jeziora są niezwykle piękne. Wszystkie zielenie różnią się całkowicie od tego, do czego jestem przyzwyczajony. Jedyne znane nam rośliny to te, które uprawiamy w domkach w doniczkach z zadbanymi właścicielami. I tutaj rosną wszędzie. Poniżej kilka zdjęć natury.

Kamyczki przy górze o nazwie Pedra Grande (duży kamień)

Boisko do piłki nożnej zamiast ogrodu na wsi.

Las drzew z fioletowymi kwiatami. To jest bardzo imponujące.

Drzewo zamiast akacji

W przypadku papug banany zawieszono na drzewie - na metalowym haczyku.

Transport

Kiedyś istniały koleje ze stacjami pasażerskimi i angielskim wyposażeniem (w rzeczywistości wszystko robiono w Anglii, przynoszono i montowano). Następnie rząd postanowił postawić na pasażerski transport autobusowy, a od tego czasu transport kolejowy jest wykorzystywany tylko do powolnego transportu towarowego.

Jeśli chcesz, możesz chodzić wśród rozbitych i skradzionych samochodów. W rozdzielni w Campinas istniał klub modelarzy, który ożywia pociąg w małym egzemplarzu:

Są też pewne szczegóły z przeszłości:

Transport autobusowy został potraktowany bardzo poważnie. W każdym mieście zbudowali terminal autobusowy wielkości dobrego lotniska, uruchomili wysokiej jakości sprzęt na dobrych drogach. Z Campinas (1,5 miliona osób) do São Paolo autobusy odjeżdżają co 15 minut. Przyjechał, kupił bilet na najbliższego niezapełnionego, odczekał 15-30 minut do swojego autobusu, usiadł, pojechał. Nie musisz kupować biletów z wyprzedzeniem.

Dworzec autobusowy Intercity. Na piętrze z kasami i kawiarnią. Pod nim są bramy do autobusów (jak na lotniskach)

Autobusy są również używane w mieście. Są to przerażające potwory warczące silniki i pasujące do wąskich otworów z przyzwoitą prędkością. Kierowcy w nich są maniakami, ponieważ lataj wszędzie z najwyższą możliwą prędkością. Nie wahają się przyspieszać i hamować, aby zdrowa i trzeźwa osoba musiała trzymać się obiema rękami, aby nie upaść.

Wewnątrz znajduje się przegroda ograniczająca tych, którzy zapłacili, a reszta - bramka obrotowa i maszyna płatnicza. Płatność jest realizowana wyłącznie za pomocą plastikowej karty. Ale jeśli go nie masz, możesz kupić kartę kierowcy na jedną podróż, zapłacić nią, a następnie oddać pustą w terminalu w zamian za pieniądze.

Obecny wygląd autobusu od wewnątrz.

Ten sam autobus w 2013 roku: możesz zobaczyć krzesło dyrygenta nad kołowrotem - wtedy możesz zapłacić gotówką na miejscu.

Centralny dworzec autobusowy Campinas

Autobus powinien przejechać przez przód i odjechać z tyłu. W niektórych autobusach drzwi wychodzą na lewą stronę - i są również zduplikowane do wjazdu i wyjazdu po przeciwnych stronach bramki obrotowej. Ten system w praktyce jest bardzo skuteczny. Widziałem tylko kilka razy ludzi próbujących dostać się w niewłaściwe miejsce, i za każdym razem kierowca z powodzeniem zauważył intruza i odjechał głośnym krzykiem. Wadą jest przegroda w środku autobusu i nieco nieprzyjazny wygląd konstrukcji.

Ocean

To jest klasa! Jest ciepło, woda w zatoce jest całkowicie czysta, fosforyzuje w nocy. Za zatoką płynie piękna fala oceanu. W pobliżu miasta (Ubatuba) na plażach, jak zwykle, nie ma gdzie spaść jabłka. W oddali znajdziesz puste i ciche miejsce. Właściciele domów do wynajęcia nie są bardziej mile widziani. Śniadanie jest wliczone w cenę, hostessa przygotowuje babeczki. Pomogą i odpowiedzą na wszelkie pytania, przyniosą maść na oparzenia, zaoferują korzystanie z grilla i kuchenki, dadzą fundusze od komarów. To prawda, że ​​nie mówią ani słowa po angielsku :)

Ciągnik do wodowania łodzi: łódź na specjalnej taczce po prostu wpada do wody. Potem spokojnie odchodzi z samochodem.

Rozrywka

W Brazylii jest całkiem sporo ludzi o dobrych dochodach i niezbyt zakurzonej pracy. Dlatego mogą sobie pozwolić na różne interesujące rzeczy.

Oto konkursy skoków pokazowych:

Możesz sobie wyobrazić: jednego jeźdźca - jednego konia, który trzeba karmić, chodzić, leczyć, trenować, czesać. Plus klub ze sprzętem, terytorium, ochroną.

Lub tutaj są zawody szybowcowe:

A tutaj w miastach zwykle organizuje się duże parki z rowerami, pieszymi i bieżniami, place zabaw dla różnych sportów, maszyny do ćwiczeń, fontanny do picia itp. W weekendy spieszą się tam tłumy ludzi: deskorolki prędkości i kaskaderów, slackline, rowery, koszykówka, rugby, super frisbee (:)), filmy.

Wypożyczalnia rowerów w pobliżu parku.

Gra o nazwie Cornhole.

Powiedziałem moim znajomym (Frisbee), że uwielbiam jeździć na rowerze, a oni zorganizowali mi jazdę w brazylijskim stylu. Tj. przywieźli rowery do parku samochodem, usiedli na nich i zaczęli jeździć tymi ścieżkami rowerowymi wśród setek innych rowerzystów i pieszych. Powiedzieć, że jest nudno, to nic nie mówić :) Byłoby o wiele bardziej interesujące w mieście lub poza nim.

Produkcja rowerowa brazylijska. Imię jest jakby mówiące.

Parkowanie rowerów z banku. Aby jeździć, wydaje się, że trzeba mieć plastikową kartę.

Stare jest świetne z nietypowymi hamulcami.

Stary jest świetny z jeszcze bardziej nietypowymi hamulcami.

Aby zamówić, muszę również powiedzieć kilka słów o jedzeniu. Ich kuchnia jest zrozumiała dla zwykłych Ukraińców. Oto przystawka, oto warzywa, tu jest mięso. Ale w szczegółach są funkcje. Na stole musi być obecny ryż i gotowana fasola z płynem. Szczęśliwie je mieszają i jedzą prawie zawsze. Prawdziwe powiedzenie: „ryż jest jak talerz: nie ma znaczenia, co gotujesz, powinno być”. Wolą jeść mięso w postaci steków, często o dość dużych rozmiarach. Wołowina jest preferowaną wieprzowiną. Najfajniejszą rzeczą jest owoc. Mango jest tańsze niż jabłka. Ananasy są ogromne i bardzo smaczne. Awokado są również ogromne i tanie. Sok pomarańczowy jest zwykle świeżo wyciśnięty. Zamiast cytryn sprzedają limonki. Cóż, wszelkiego rodzaju marakuja, guawa, świeże kokosy.

Wiele osób spożywa posiłki w kawiarniach i restauracjach w pobliżu swoich miejsc pracy. Najczęściej są dwie metody płatności: 1. zapłacone za wejście - a teraz możesz jeść, co chcesz, po prostu musisz zapłacić za napoje i 2. zbierasz wszystko, co chcesz na talerzu, zważ je i zapłać za wagę.

Nie ma jeszcze zdjęć jedzenia. Nie mam czasu na aparat.

To kończy mój raport fotograficzny, ponieważ wszystkie zdjęcia tutaj się nie zmieszczą :) Mam nadzieję, że znajdziesz w tym coś interesującego.

Wycieczki grupowe do Brazylii Wycieczki indywidualne ->

datapodróżkosztpozostawione
21.02.20 -
24.02.20
Karnawał w Rio de Janeiro 2020
Rio de Janeiro
595 $ 4 miejsca
27.02.20 -
09.03.20
Od karnawału do piłki (Brazylia - Argentyna)
Rio de Janeiro - statua Chrystusa na Górze Corcovado - Iguazu Falls z Brazylii i Argentyny - Buenos Aires - delta r. Tigre - (lodowce Calafate / Urugwaj)
2920 $ 4 miejsca
22.03.20 -
04.04.20
Argentyna - Urugwaj - Paragwaj - Brazylia (organizowany od 2004 r.)
Buenos Aires - Montevideo - Asuncion - Iguazu Falls z Argentyny i Brazylii - Rio de Janeiro
3940 $ 4 miejsca
26.03.20 -
04.04.20
Piękno Argentyny i Brazylii
Buenos Aires - pokaz Tango z kolacją - Delta rzeki Tigre - odwiedź wodospady Iguazu od strony brazylijskiej i argentyńskiej - Bird Park - Rio de Janeiro - odpocznij na wybrzeżu Atlantyku w Buzius
2670 $ 10 miejsc
24.04.20 -
07.05.20
Argentyna - Urugwaj - Paragwaj - Brazylia (organizowany od 2004 r.)
Buenos Aires - Montevideo - Asuncion - Iguazu Falls z Argentyny i Brazylii - Rio de Janeiro
3940 $ 6 miejsc

Indywidualne wycieczki po Brazylii Wycieczki grupowe ->

podróżkoszt
Peru - Brazylia
Lima - Cuzco - Machu Picchu - Puno (Jezioro Titicaca) - Wodospady Iguazu - Rio de Janeiro
2875 $
Argentyna - Brazylia
Buenos Aires - Delta R. Tigre - Ushuaia, Ziemia Ognista - Lodowce Calafate - Wodospady Iguazu po obu stronach - Rio de Janeiro
2650 $
Lencois National Park - Maranienses
San Luis - Barreirinhas - San Luis
1050 $
Rio de Janeiro. Pakiet podstawowy 4 dni / 3 noce 455 $
Rio de Janeiro - dżungla amazońska - wodospady Iguazu
Rio de Janeiro - Manaus - Amazonian Jungle - Foge do Iguacu - Puerto Iguazu
1565 $
Dżungla Amazońska
Manaus - Amazonia - Manaus
685 $
Rio de Janeiro - Iguazu Falls - Wakacje na atlantyckim wybrzeżu Buzius
Rio de Janeiro - Fogo do Iguazu - Buzius
1131 $
Rio de Janeiro + wodospady Iguazu
Rio de Janeiro - Fogo do Iguacu - Puerto Iguazu
880 $
Wodospady Iguazu
Iguazu
425 $
Brazylia na życzenie

Brazylia jest jednym z największych krajów na świecie. Terytorium tego stanu zajmuje prawie połowę Ameryki Południowej. Brazylia ma wspaniałą przyrodę i wiele atrakcji, które przyciągają turystów z całego świata.

Oczywiście prawie 7500 km plaż nie jest jedynym powodem zwiększonego zainteresowania tym krajem.Kupując wycieczkę do Brazylii, nasi klienci chcą zobaczyć naturalne atrakcje, takie jak wodospady Iguazu, Amazonia, Pantanal. TOUR EXPRESS oferuje gwarantowane wycieczki do Brazylii, a także możliwość połączenia kraju z sąsiednimi państwami.

Firma TOUR EXPRESS organizuje wycieczkę do Brazylii, aby zobaczyć wszystkie piękno i zabytki tego kraju.

Wycieczki do Brazylii z Moskwy

Siedziba naszej firmy znajduje się w Moskwie, jednak wycieczki do Brazylii z TOUR EXPRESS mogą być również rezerwowane przez mieszkańców innych miast Rosji. Nasi eksperci pomogą Ci wybrać właściwą wycieczkę do Brazylii z Moskwy, biorąc pod uwagę twoje zainteresowania i planowany budżet. Możesz uzyskać konsultację na stronie internetowej firmy, zamawiając bezpłatne połączenie.

Wycieczki do Brazylii z Petersburga

TOUR EXPRESS ma biuro w północnej stolicy. Mieszkańcy tego miasta i okolicznych regionów mogą wybrać wycieczkę grupową do Brazylii z Petersburga z bogatym programem wycieczek na naszej stronie internetowej i skonsultować się z menedżerami firmy przez telefon lub w biurze. Jeśli nie znalazłeś odpowiedniej oferty, opracujemy dla Ciebie indywidualną trasę i obliczymy jej koszt.

Wakacje w Brazylii

Wakacje w Brazylii zwykle zaczynają się w Rio de Janeiro. Profesjonalni przewodnicy zorganizują dla Ciebie wycieczkę krajoznawczą z wizytą w Parku Narodowym Tijuca - na jego terytorium znajduje się Góra Corcovado ze słynną gigantyczną figurą Chrystusa na górze, wyciągając ramiona do kolorowego miasta. Udasz się do historycznego centrum dawnej stolicy republiki - zobaczysz klasztor San Bento, kościół Nossa Senhora da Candelaria, katedrę, Pałac Cesarski i inne piękne budynki.

Odwiedzicie także wycieczki i atrakcje przyrodnicze kraju. Wśród nich Sugarloaf - Góra Pan di Asucar, z widokiem na zatokę Guanabara na Oceanie Atlantyckim i malownicze wodospady Iguazu - jeden z siedmiu Siedmiu Cudów Świata, położony na granicy Brazylii i Argentyny.

Po wycieczkach będziesz miał okazję zrelaksować się w kurorcie Buzius na poziomie międzynarodowym, gdzie kiedyś francuska aktorka Brigitte Bardot lubiła spędzać czas. Tutaj, jeśli chcesz, będziesz cieszyć się działaniami wodnymi na dobrze wyposażonych plażach, na których znajduje się wiele szkół surfingu, i spędzić wolny wieczór na lekcji capoeira - Brazylia jest miejscem narodzin tej sztuki walki, łącząc taniec, zabawę i akrobacje.

Główne zalety wakacji w Brazylii

Kraj oferuje różnorodne wakacje, które przypadną do gustu miłośnikom historii i przyrody, miłośnikom aktywnego sportu i smakoszy.

Brazylia oferuje imponujące plaże, których jest ponad półtora tysiąca: lazurowa woda lśniąca w słońcu, palmy i relaksująca atmosfera kurortu! Ciekawym faktem jest to, że wiele brazylijskich wysp i wybrzeży nie jest zaludnionych. Dzięki temu zachowali swoją wyjątkową, dziewiczą naturę.

Brazylia żyje futbolem, więc każdy mecz jest wydarzeniem. Reprezentacja kraju jest pięciokrotnym mistrzem świata, jak dotąd nikt nie był w stanie powtórzyć tego osiągnięcia. Miejscowi nie wyobrażają sobie życia bez tego sportu, dlatego nie tylko regularnie oglądają mecze, ale także sami grają w piłkę nożną. Nie przegap okazji, aby wziąć udział w meczu piłki nożnej na legendarnym stadionie Makarena.

W Brazylii turyści zdecydowanie powinni spróbować prawdziwej brazylijskiej kawy. Kraj jest liderem w produkcji napojów, a jego smak jest doceniany na całym świecie.

Ale głównymi szczęściarzami będą ci, którym uda się dostać na słynny karnawał w Brazylii. To największe wydarzenie w kraju, w którym tysiące ludzi tworzą jedną procesję, poruszającą się w otoczeniu gigantycznej dziwacznej scenerii, a tańce w rytmie latynoskich melodii nie kończą się w dzień ani w nocy.

Dzwoń na telefony w Moskwie +7 (495) 781-81-77 i w Petersburgu +7 (812) 327-77-70uzyskać odpowiedzi na pytania i zarezerwować wycieczkę do Brazylii. Jeśli nie znalazłeś odpowiedniego programu na naszej stronie, specjaliści TOUR EXPRESS są gotowi stworzyć dla Ciebie indywidualną trasę podróży i obliczyć jej koszt.

Pin
+1
Send
Share
Send

Obejrzyj wideo: Martyna Wojciechowska: "Trafiłam do piekła dla kobiet!" Dzień Dobry TVN (Marzec 2020).