AMERYKA POŁUDNIOWA

Przeprawa łodzią z La Union, Salwador do Potosi, Nikaragua

Pin
+1
Send
Share
Send

Na naszej stronie Ferries.co.uk oferujemy La Union - promy Potosi ze wszystkimi głównymi operatorami.

Szczegółowe informacje na temat promu La Union do Potosi, w tym rozkłady jazdy promów, ceny i informacje na temat rezerwacji, wystarczy wybrać trasę, liczbę pasażerów i kliknąć Szukaj. Znalezienie taniego promu z Ferry.ie nie może być prostsze!

Jeśli wolisz inną trasę, dlaczego nie skorzystać z jednej z poniższych alternatywnych tras La Union - Potosi?

Dojazd do La Union, Salwador

Przyjechaliśmy do La Union z Santa Ana. Najpierw pojechaliśmy autobusem z Santa Ana do San Salvador, skąd złapaliśmy autobus do La Union. Zaintrygowała mnie stolica i jej bardzo przyjaźni i pomocni mieszkańcy. San Salvador to najniebezpieczniejsze miasto w Salwadorze, które było niegdyś stolicą morderstw na świecie, ale straciło je Honduras.

Nie jest tak źle, jak się wydaje. Większość incydentów ma miejsce między gangami, a odwiedzającym zaleca się unikanie tych obszarów miasta. Musieliśmy kilkakrotnie zapytać na ulicy San Salvador, jak znaleźć nasz dworzec autobusowy i spotkaliśmy się z uśmiechami, ciekawością i pomocą mieszkańców. Gdy go znaleźliśmy, miejscowy mężczyzna zauważył nasze zamieszanie na ruchliwym terminalu i skierował nas do właściwego autobusu, nawet nie prosząc o pomoc. To są prawdziwi salwadorianie.

W tym czasie byliśmy już przyzwyczajeni do oglądania strażników z karabinami wszędzie, gdzie się udajemy. Jednak ten dworzec autobusowy wziął go na inny poziom. Pilnowali go policjanci z karabinami ubranymi w kuloodporne kamizelki i kominiarki.

Polowanie na łodzie w La Union

3 godziny później dotarliśmy do La Union. Było piątek po południu i mieliśmy nadzieję znaleźć łódź, która odpływa w sobotę rano. Zostawiliśmy torby w pierwszym znalezionym hotelu i wybraliśmy się na „polowanie na łódkę”. Istnieją dwie opcje łodzi, jak udać się do Nikaragui, albo z rybakiem lub prywatną łodzią. Musieliśmy tylko iść do portu i zapytać.

Funkcjonariusz kontroli granicznej dał nam numer telefonu do Mario, aby zapytać o transfer łodzi. Nie rozumieliśmy, kim jest Mario, ale najwyraźniej ktoś, kto mógłby nam pomóc. Tak jak próbowaliśmy, nasz hiszpański nie był doskonały. Recepcjonista w hotelu odmówił nam połączenia telefonicznego z numerem komórki (dozwolone były tylko telefony stacjonarne, dziwne), nie mieliśmy możliwości dzwonienia.

Poszliśmy więc ponownie do portu i zapytaliśmy wszystkich, którzy byli w pobliżu - rybaków, policjantów i przypadkowych mieszkańców. Oto odpowiedzi, które otrzymaliśmy: w sobotę nie ma łodzi do Nikaragui, może być łódź w niedzielę, może w sobotę o 7:30 lub 8:30. Poszliśmy ponownie do funkcjonariusza kontroli granicznej i powiedziano nam, że łodzie zwykle odpływają o 6:30.

Zdecydowaliśmy się pójść na obiad i kupić przekąski na podróż, na którą liczyliśmy na następny dzień. Jedyne, co mogliśmy zrobić w tym momencie, to pójść rano do portu i zapytać rybaków.

Czy opuszczamy Salwador?

Oś czasu naszego poranka:

5:30 włączył się alarm. Na zewnątrz było ciemno i gorąco.

6:00 przybywających do portu, nie było łodzi ... może się spóźniliśmy?

6:05 funkcjonariusz kontroli granicznej powiedział, że łódź odpływa o 6:30. Która łódź? Nie widzieliśmy żadnego. Więc czekaliśmy.

6:45 przyszedł miejscowy mężczyzna, który powiedział, że może wziąć nas za 100 USD za osobę. Nie dziękuję

7:00 jakiekolwiek łodzie pozostały prawdopodobnie przed przybyciem do portu. Michał wrócił do naszego hotelu po WiFi, aby sprawdzić, czy prywatna łódź może nas zabrać do Nikaragui. Pomimo kosztu 65 USD za osobę, weźmiemy to.

7:15 połączenie WhatsApp nie działało, więc Michał wysłał wiadomość. Kupiłem owoce od sprzedawcy ulicznego, aby odświeżyć upalny dzień.

7:40 przyjechała starsza pani z chłodnicą, ale powiedziała, że ​​nie jedzie do Nikaragui. Przyszedł funkcjonariusz kontroli granicznej i powiedział, że chłodniej jest dla Mario. Ok, więc Mario, ktokolwiek to jest, nadchodzi. Może mógłby nas zabrać do Nikaragui.

7:50 Byłem tak znudzony, że poznałem nowego przyjaciela z armii salwadorskiej.

8:10 miejscowy przybył ponownie i próbował nas przekonać, że do Nikaragui nie płynie łódka, a on może wziąć nas za jedyne 100 USD za osobę. Nie dziękuję

8:20 mężczyzna, do którego Michał przysłał wiadomość i przyszedł> zgłoś tę reklamę

8:50 Mario, który, jak się dowiedzieliśmy, był kapitanem łodzi, przyszedł i powiedział, że może nas zabrać do Nikaragui. Jak się okazało, mężczyzna z prywatną łodzią i Mario pracują razem na tej samej łodzi, zapewniając transfery. Bez żadnego targowania się zaoferowali nam lepszą cenę - 55 USD za osobę.

9:00 po raz ostatni poszliśmy do funkcjonariusza kontroli granicznej. Przez chwilę przeglądał nasze paszporty i dał nam pieczęć wyjazdową z Salwadoru.

10:00 nasza łódź z 4-osobową załogą, jednym amerykańskim pasażerem i nami, w końcu kieruje się do Nikaragui.

Zatoka Fonseca - rejs statkiem po pirackich wodach

Ciesząc się morską bryzą na łodzi i latającymi nad nami mewami, pomachaliśmy El Salvador na pożegnanie. Wyjechaliśmy ze wspaniałymi wspomnieniami z tego malutkiego kraju Ameryki Środkowej. Tam, gdzie gospodarowanie odpadami wymaga poprawy, ludzie są biedni, ale mają duże uśmiechy i typowe zrelaksowane podejście do życia „jeśli przegapisz ten autobus, nadchodzi następny” - co oznacza, że ​​nie trzeba się spieszyć, dotrzesz tam, dokąd chcesz się udać, nawet jeśli zajmie to trochę czasu. Coś, z czego kultury zachodnie mogłyby się nauczyć.

Ocean był spokojny, a jazda płynna. Część załogi mówiła po angielsku i moglibyśmy odpocząć od hiszpańskiego. Dowiedzieliśmy się o obecności piratów w przeszłości i sporze o mijane wyspy.

Zaledwie 1,5 godziny później byliśmy w pobliżu brzegu Nikaragui z dokiem nieco za wysokim dla naszej łodzi. Nie ma problemu, zdejmij buty i zeskocz z łodzi. Nawet nie zdawałem sobie sprawy, kiedy moje stopy dotknęły wody, było tak ciepło. Trudno powiedzieć, czy ocean był cieplejszy czy powietrze.

Czarna, piaszczysta plaża z popiołów wulkanicznych była wypełniona pasącymi się kozami. W pobliżu urzędu imigracyjnego pasło się niewiele koni. Obserwowaliśmy konie, podczas gdy urzędnik imigracyjny sprawdzał nasze karty imigracyjne. Za wizy zapłaciliśmy 684NIO (22 USD). Bom, stempel w paszportach i oficjalnie byliśmy w Nikaragui. Co za dzień! I to jeszcze nie koniec.

Przeczytaj naszą historię o Potosi, małym miasteczku, którego turyści nie odwiedzają, dlaczego jest to wstyd i co może zaoferować swoim odwiedzającym.

Wybierasz się do Nikaragui lub Salwadoru? Skontaktuj się z Ruta del Golfo, aby raz w życiu doświadczyć „przekraczania” granicy.

Możesz przejść z Salwadoru do Nikaragui lub odwrotnie albo prywatnym autobusem lub komunikacją miejską za około 30 USD. Zabierze Cię z jednego miejsca turystycznego do drugiego, a transport może zająć od 6 do 12 godzin.

Lub możesz cieszyć się na uboczu takich miejsc, jak La Union w Salwadorze, Potosi w Nikaragui i podróżować łodzią przez Zatokę Fonseca za 65 USD w około 2 godziny. Tańsze nie zawsze są lepsze. Twój wybór, szczęśliwe podróże!

San Salvador - jedno z najbardziej niebezpiecznych miast na świecie (część 25 historii Ameryki Środkowej)

Czas porozmawiać o kolejnej stolicy Ameryki Łacińskiej. Miasto San Salvador, stolica i największe miasto Salwadoru, jest rzadko odwiedzane przez turystów, ponieważ według wszelkiego rodzaju statystyk uważa się, że jest jedną z trzech najbardziej niebezpiecznych stolic na świecie i prowadzi pod względem liczby morderstw na mieszkańca. Niespodziewanie San Salvador jest uważane za stolicę przestępczości ulicznej. Internet poinformował mnie o tym ze zgłoszenia Pana Sapunowa pan_sapunov , czy to naprawdę tak, teraz spojrzymy razem.

W San Salvador spędziliśmy prawie trzy dni, a wraz z Panem spacerowaliśmy po mieście około 30 kilometrów, aby poznać jego istotę.

Nasza znajomość ze stolicą rozpoczęła się od Uniwersytetu UCA, największego uniwersytetu w kraju, w którym pracował nasz gospodarz i podczas gdy na niego czekaliśmy, zbadaliśmy kampus uniwersytecki.

Na uniwersytecie wszystko jest czyste i piękne, inteligentne twarze, duża i dobrze wyposażona publiczność

Oddzielne wyrzucanie elementów bezużytecznych

piękno w ogóle. W końcu to tutaj uczą się dzieci najlepszych salwadorczyków. Ale długo nie będziemy rozmawiać o uniwersytecie, jest to nietypowe miejsce w stolicy, pójdziemy dalej od zamożnej dzielnicy miasta, w której mieszkaliśmy pod strażą, w kierunku centrum. W naszym regionie wszystko było mniej więcej czyste, ale im dalej do centrum, tym więcej takich krajobrazów.

Ilość śmieci na naszej drodze rosła i rosła, aż w końcu cały chodnik zamienił się w wysypisko śmieci, pod śmieciami których rodzina biczująca mieszkała w szkielecie starego samochodu.

Ale są miejsca uszlachetnione, na przykład ulica została jeszcze bardziej ozdobiona, z takimi klombami, jest ich wiele w San Salvador i są piękne, prawda?

A teraz wreszcie, przed naszym spojrzeniem, pojawiło się pierwsze piękne i niezakłócone miejsce, to kościół, którego dziedziniec był zamknięty, a bramy były otoczone drutem kolczastym.

aby mieszkańcy po przeciwnej stronie ulicy się tam nie przeprowadzali

W centrum stolicy prawie nie ma urn wyborczych, zastępują je stosy

ale nie wszystko jest tak złe, jak myśleliśmy. Idąc dalej, natknęliśmy się nawet na zawalenie się książki, w której handlowano literaturą dla wykształconych warstw społecznych, wykształconą osobą w okularach. To prawda, że ​​jedzenie dla mózgu nie było szczególnie potrzebne.

Po dotarciu do samego centrum stwierdziliśmy, że został przekształcony w ciągły rynek

i piękne domy kolonialne, pełne centrów handlowych.

Tylko kilka budynków, pozbawienie pawilonu przy wejściu do pawilonów.

Pierwszy zabytek został odkryty, okazał się prosty, w stylu zabytków stolicy Maurów - miasta Nawakszut.

I pierwszy park, którego nie odwiedziliśmy, ponieważ liczba dziwnych osobowości była poza skalą, a jeden taksówkarz wąchający klej z butelki natychmiast rzucił się do nas i spojrzał na Sapunowa z szalonym spojrzeniem, a następnie Pan napisał o nim w swoim poście w VK .

Odkrył tu Pan i przypomnienie o jego „ulubionych” chorobach komarów,

i znaleźliśmy sklep z odzieżą używaną, wygląda nawet „lepiej” niż rynek, patrzył w okno z okna, ale nie wszedł.

Zużyte ubrania są sprzedawane wszędzie, nawet w kabinie karty SIM.

Istnieje również wiele ulicznych fast foodów, ale ponieważ kraj jest zepsuty przez dolara, jego ceny nie są bardzo tanie i myślę, że warunki sanitarne nie są bardzo przestrzegane w tych zakładach.

Ale wszędzie rynek i wszędzie oferują coś kupić

nawet katedra jest w połowie zamknięta przez rynek,

i jest to podejście do lokalnego Placu Czerwonego

Fajnie, prawda?

Przedszkola tutaj nie są popularne wśród mieszkańców ośrodka, dzieci od najmłodszych lat chłoną ducha handlu, śpią na rynku, ale potem rodzą się kupcami, zastępując swoich rodziców. Niestety, praktycznie nie mają innego wyboru, jeśli nawet staranność i zapał z niższej warstwy społeczeństwa można nawet nauczyć się i wprowadzić do budżetu na Moskiewskim Uniwersytecie Państwowym, to dziecko raczej nie będzie miało możliwości studiowania na UCA, o którym mówiłem na początku tego stanowiska.

Sam środek i główny plac wyglądają lepiej, wielu policjantów nie pozwala tutaj handlować i spać na biczach,

wypędzając ich po przeciwnej stronie ulicy, gdzie są zgrupowani przy wejściu do pałacu narodowego.

Ale główny plac jest wciąż czysty i dobry jak na standardy salwadorskie.

a nawet modne fontanny ze światłem

i jest to zero kilometrów dróg Salwadoru i Aleny.

Starają się, aby główny plac był jeszcze lepszy, a teraz trwa rekonstrukcja na pełną skalę, tu pracują liczni ciężcy robotnicy i być może za rok nie zostanie rozpoznany.

I to jest jedna z głównych atrakcji stolicy, chociaż kościół jest bardzo taki sobie, wewnątrz jest ciekawy i to tutaj widzieliśmy pierwszych i ostatnich turystów w San Salvador. Była to zorganizowana grupa Japończyków, z przewodnikiem i strażnikami.

które odepchnęły szkodniki leżące u wejścia od Japończyków, strzelając ich Canon Mark 5D.

ale podziwiaj ten kościół od wewnątrz

Opuszczając kościół, otwiera się piękny widok na główny plac, a po zakończeniu jego przebudowy przyjemnie będzie tu spacerować.

W centrum znajdują się inne piękne świątynie, ale jak napisał Pan, aby je odwiedzić, musisz przejść przez tuzin śmierdzących biczów, które wydają dźwięki pszczół, uh i wyciągając ręce do Pana.

Ale to wystarczy na piękne widoki, główny plac się skończył i wchodzimy do dzielnicy, do której nie polecono nam odwiedzić.

Krajobraz zmienia się właśnie tam, jest mniej ludzi, a na pierwszej ulicy tego obszaru spotykamy podartą bluzę poplamioną krwią.

Wygląd domów



a ich mieszkańcy również dramatycznie się zmieniają.

Rośnie liczba zwykłych ludzi.

ale nie schodziliśmy głębiej, Pan zaczął bać się o nasze życie, dotarliśmy tylko na ulicę, na której stały prostytutki transwestyty, i ulegając perswazji Pana, wrócili.

Nawiasem mówiąc, powszechną rzeczą jest, że nawet większość sklepów z bzdurami jest strzeżona przez ludzi z bronią

i ogólnie broń jest wszędzie. W centrum miasta idzie taki patrol wojskowy, uzbrojony po zęby.

Jakieś nietypowe zdjęcie dla San Salvador, pomyślałeś, że to błędne zdjęcie z innego kraju, ale nie, to wszystko to samo San Salvador, tylko nie w centrum, ale na obrzeżach.

Tak, są też przyzwoite obszary, bez plag i śmieci. Nie mają transportu publicznego, nie ma rynków ani handlu ulicznego.

Tutaj i Kościół Marmon, proszę, w czystości i pięknie.

i sprzedaż w centrach handlowych

oraz napis Patriotyzm - TAK, komunizm - NIE i wiele więcej.

W tej samej modnej okolicy znajdują się hotele pięciogwiazdkowe, z których jeden odwiedziliśmy dla kontrastu. Na zdjęciu patrzyliśmy w lobby z prezydentami różnych krajów, którzy w nim mieszkali, i na basen, w którym kąpią się białe damy,

który nawet nie widział centrum miasta, w którym mieszka.

Oto on, San Salvador, interesujące i kontrastujące miasto, w którym wszystko zależy od strefy. W niektórych obszarach czujesz się jak w dobrze prosperujących krajach europejskich, w innych, jak w Czarnej Afryce. Ogólnie rzecz biorąc, przejdziesz w tych częściach, nie przechodź. Salwador nie jest Tajlandią, ale jest również interesujący i nie jest tak niebezpieczny na swój sposób, jeśli właściwie ocenisz sytuację, ogólnie Witamy w Salvadorze i jego pięknej stolicy!

Samolotem

Nie ma bezpośredniej komunikacji między Rosją a Nikaragui, więc dokowanie jest wymagane w Europie, na Kubie lub w Stanach Zjednoczonych. Dogodne stawki oferuje Iberia przez Madryt lub Cubana przez Hawanę. W każdym razie lot będzie dość drogi i można uznać za wyjątkowe szczęście kupić bilet do Nikaragui za mniej niż 1200-1400 USD w obu kierunkach. Po opuszczeniu kraju uiszczana jest opłata w wysokości 25 USD.

Autobusem

Nikaragua ma stałe połączenie ze wszystkimi sąsiadującymi państwami. Główną międzynarodową linią lotniczą w Ameryce Łacińskiej jest Tica Bus (www.ticabus.com), a jej loty łączą Meksyk, Gwatemalę, Salwador, Honduras, Nikaragua, Kostarykę i Panamę. Autobusy są bardzo wygodne, wyposażone nie tylko w klimatyzację, ale także w toalety, ekspresy do kawy, ciepłą i zimną wodę. Taryfa jest stosunkowo wysoka, ale biorąc pod uwagę szybkość i wygodę podróży, jest bardzo opłacalna. Podróż z Managui do Tegucigalpa (Hondurasu) kosztuje 20 USD (9 godzin), San Jose (Kostaryka) - 10 USD (7-8 godzin), San Salvador (Salwador) - 25 USD (10-12 godzin), Gwatemala - Miasto (Gwatemala) - 40 USD (20 godzin).

Oprócz bezpośrednich autobusów istnieje również połączenie transgraniczne. Większość mieszkańców i turystów podróżujących w ten sposób podróżuje. Po dotarciu do punktu granicznego można przekroczyć granicę pieszo, a po dopełnieniu wszystkich niezbędnych formalności przejść do transportu lokalnego. Jest to dość długa i wyczerpująca podróż, ponieważ będziesz musiał skorzystać z kilku autobusów, taksówek o stałej trasie i poświęcić trochę czasu na niezbędny transport. Jednocześnie oszczędności w warunkach i tak już bardzo taniego kraju wyniosą zaledwie 3-7 USD.

Przy wjeździe do kraju należy uiścić opłatę w wysokości 7 USD, a przy wyjeździe - 2 USD. Opłata jest uiszczana niezależnie od formy wjazdu (lub bezwizowego) wjazdu obywateli danego kraju.

Promem

Istnieje przeprawa promowa między Nikaragui i Kostaryką wzdłuż rzeki Rio Frio, gdzie promy odbywają się na małych 10- i 12-osobowych torach motorowych z Los Chiles w Kostaryce do Nikaragui San Carlos. Wylot odbywa się zwykle o 9 i 13 godzinach od Los Chiles oraz o 11 i 15 godzinach w przeciwnym kierunku. Koszt przejazdu to 5 USD. W praktyce harmonogram rzadko jest przestrzegany, a prom może rozciągać się przez całą dobę. Taka podróż jest jednak niezwykle interesująca, ponieważ półtorej godziny trasy biegną przez piękne miejsca, dżunglę pełną egzotycznej roślinności i zwierząt. Przed wyjazdem ważne jest, aby udać się do urzędu imigracyjnego i uzyskać pieczęć wyjściową. Bez tego turysta zostanie wysadzony z łodzi tuż przed wypłynięciem. Przy wyjeździe z Kostaryki należy uiścić opłatę za wyjście w wysokości 1 USD, a przy wyjeździe z Nikaragui - 3 USD.

Pin
+1
Send
Share
Send

Obejrzyj wideo: Borderless 2019. Official Documentary (Kwiecień 2020).