KOLUMBIA

Jesteśmy największą rezerwą ropy naftowej na świecie, a nasi ludzie jedzą ze śmietników ”

Pin
+1
Send
Share
Send

Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro nazwał narodowym wrogiem kolumbijskiego przywódcy Ivana Duque, donosi El Nacional. Stwierdził to, gdy przemawiał przed przedstawicielami armii w Caracas.

„Wróg Wenezueli znajduje się w Bogocie, w rezydencji Casa de Narinho, a nazywa się Ivan Duque”, powiedział. Według Maduro kryzys, który obecnie przeżywa Wenezuela, został przygotowany przez sąsiedni kraj.

Według Maduro spiski, których celem jest „wypełnienie Wenezueli chaosem i przeprowadzenie zamachu stanu”, zostały sfinansowane właśnie z Kolumbii.

W swoim apelu przywódca Wenezueli skrytykował także Stany Zjednoczone, które „narzuciły” Juana Guaido, przewodniczącego zgromadzenia narodowego republiki.

15 grudnia wenezuelski minister komunikacji Jorge Rodriguez powiedział, że opozycja przygotowuje atak na personel wojskowy w Sucre. Według niego przygotowanie ataku zostało sfinansowane z Kolumbii. Wenezuelski minister obrony Vladimir Padrino Lopez stwierdził później, że przedstawiciele opozycji zaatakowali jednostkę wojskową na południu kraju i ukradli przechowywaną tam broń. Kolumbijskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych odrzuciło „bezpodstawne i złośliwe oskarżenia o nielegalny reżim Mikołaja Maduro” za udział Bogoty w ataku.

Sytuacja polityczna w Wenezueli nasiliła się w styczniu, kiedy Guaido, nie zgadzając się z inauguracją Maduro, ogłosił się tymczasowym prezydentem kraju. Władze USA, Kanady, Gruzji, Unii Europejskiej i kilku krajów Ameryki Łacińskiej uznały Guaido. Rosja, Chiny i Turcja poparły obecnego lidera. Sam Maduro nazwał to wydarzenie zamachem stanu i odmówił opuszczenia prezydentury do końca swojej kadencji - do 2025 r.

Elena Kostyuchenko

Wt, 26 lutego 2019 18:00:00

Sytuacja na granicy Wenezueli i Kolumbii wzrosła do granic możliwości. Tutaj siły reżimu Maduro nie pozwalają ciężarówkom na wjazd do głodującego kraju, oskarżając Amerykę o interwencję. A wojsko, które postanowiło stanąć po stronie protestujących, nie strzela do nawet byłych kolegów

Juan Guaidó, przewodniczący Zgromadzenia Narodowego i lider opozycji, obiecał, że ciężarówki z pomocą humanitarną przybędą do Wenezueli 23 lutego, dokładnie miesiąc po tym, jak sam ogłosił się prezydentem. Maduro ogłosił, że pod pozorem pomocy humanitarnej w Wenezueli trwa „interwencja” - a wróg nie przekroczy granicy. 16 lutego trzy amerykańskie Boeingi przyniosły pomoc humanitarną z Organizacji Państw Amerykańskich (OAS) do graniczącego kolumbijskiego miasta Cucuta - podstawowe leki, chemioterapię, leki przeciwbólowe, żywność, preparaty dla niemowląt i pieluchy oraz wózki inwalidzkie. Wszystko to jest niezbędne - hiperinflacja, głód, brak leków - rzeczywistość Wenezueli w ciągu ostatnich trzech lat. Upadek gospodarki spowodował w dużej mierze kryzys polityczny.

22 lutego, w przeddzień wejścia do kolumny, na samej granicy odbył się koncert humanitarny. Zdjęcie: Rodolfo Churion

22 lutego, w przeddzień wejścia do kolumny, na samej granicy odbył się koncert humanitarny. Wystąpiły prawie wszystkie gwiazdy Ameryki Łacińskiej, 50 tysięcy widzów zgromadziło się na boisku przed sceną - mieszkańcy Kukuty i Wenezuelczyków, którzy przekroczyli granicę. W końcu prezydenci Kolumbii, Paragwaju i Chile - i Guaido. Nie poszli na scenę, stali w tłumie przy piosence Imagine. Trzy tygodnie wcześniej Guaido oficjalnie zabroniono opuszczenia Wenezueli, a gdyby próbował opuścić, czekałby na aresztowanie.

Według Novaya Gazeta samozwańcza prezydentka podróżowała „trochami” - ścieżkami i drogami przecinającymi trzcinę graniczną. Sam Guaido ogłosił, że pomagało mu wojsko.

Granica została zamknięta o pierwszej w nocy - od strony wenezuelskiej. Rano trzech wenezuelskich wojskowych wbiło kolumbijskie bariery w dwa pojazdy pancerne i poprosiło o azyl.

Następnego ranka 10 ciężarówek ustawiono w kolejce przed magazynem pomocy humanitarnej z 600 tonami ładunku pokrytymi plandeką. Kierowcy ukryli się przed słońcem. Magazyn pomocy humanitarnej został zorganizowany w nowym terminalu granicznym Tjenditos. Oba kraje zbudowały most i prawie go ukończyły, ale w 2015 r., Podczas kolejnej rundy chłodzenia stosunków wenezuelsko-kolumbijskich, zamknęły go. Aby na pewno zamknąć, Wenezuelczycy umieszczają kontenery przez most ze słowem PEACE. Teraz prezydenci przemawiali przed terminalem - obecna Kolumbia i samozwańcza Wenezuela. Obaj powiedzieli, że ciężarówki jeżdżą w pokoju, a wszelka dzisiejsza krew była w rękach reżimu Maduro.

Ranny Zdjęcie: Rodolfo Churion

Krew już się rozlała. Dzień wcześniej, na granicy z Brazylią, mieszkańcy indyjskiego miasteczka Kumarakapau próbowali zatrzymać transport z wojskiem wenezuelskim, podróżując w celu zablokowania granicy. Ci otworzyli ogień z karabinów maszynowych. Kobieta zmarła, jej ranny syn umrze za kilka dni. W chwili, gdy ciężarówki w Cucut właśnie szykowały się do odjazdu, strzelały już na granicy brazylijskiej, kolejne trzy zostały zabite. Jednak dwie ciężarówki nadal przekraczały granicę, a Guaido nazwał je wielkim zwycięstwem.

Brzęczące ciężarówki ruszyły z terminalu Tjenditos. Guaido stanął na wózku jednego z nich, a potem zapłakał i poszedł do terminalu.

Władze ingerują w pomoc humanitarną z Wenezueli z Kolumbii, nie żyje wśród protestujących, lider opozycji ogłasza, że ​​reżim Maduro jest skazany na zagładę

Przy wyjściu z samochodu spotkał się radosny tłum. Ludzie wspinali się na ciężarówki. Wielu z nich przybyło na wczorajszy koncert i spało na ulicach, w parkach i na podłodze pokoi, które udało im się wynająć. Inni mieszkali i pracowali w Cucut, zapewniając przetrwanie ich rodzinom w Wenezueli. Płaca minimalna w Wenezueli - którą otrzymuje większość - wynosi obecnie 12 USD, koszt żywności jest dwa razy większy niż w Moskwie. Przed tłumem stały trzy wózki inwalidzkie. Łysa kobieta trzymała butlę z tlenem na kolanach. Pacjentka z rakiem, nie ma szans w Wenezueli, oto jest. „Chcę pomóc pozostałym - przetrwać”. Nazywa się Elizabeth.

Ludzie w ciężarówkach krzyczeli „Tik-tak, tik-tak”, przedstawiający upływający reżim. Najpopularniejszym śpiewem jest Maduro, sukinsyn.

Wielu ma w rękach białe zwiędłe róże. Kobiety zahamowały pąki i zrzuciły płatki z ciężarówek.

Cztery ciężarówki pojechały na most Simon Bolivar - główne przejście dla pieszych między krajami. Ci, którzy nie mieli wystarczająco dużo miejsca w ciałach, pieszo chodzili w pobliżu. W drodze śpiewali hymn.

Jeszcze trzy ciężarówki pojechały do ​​Ureny.

Ciężarówki z pomocą humanitarną i protestującymi są wysyłane do posterunku granicznego Urenia, miasta Cucuta w Kolumbii. Zdjęcie: Rodolfo Churion

Na moście Simona Bolivara ludzie wysiedli z ciężarówek i ruszyli naprzód. Wenezuelska policja blokowała most - spoczywając na tarczach, stali nieruchomo. Ludzie prosili ich o pominięcie. Policja nie odpowiedziała. Pchnęli za sobą, ktoś pchnął tarczę. Granaty gazowe leciały zza policji.

Godzinę później most był już strefą wojenną. Granaty z gazem łzawiącym, sycząc, leciały łukiem do protestujących. Wenezuelska Gwardia Narodowa zwolniona

Wkrótce wystrzelono gumowe pociski. Między żołnierzami błysnęli młodzi mężczyźni w koszulkach i maskach. Collectivos - prorządowe grupy paramilitarne, reżim zaprzecza jakimkolwiek powiązaniom z nim - chodził swobodnie między żołnierzami i strzelał prawdziwymi pociskami w powietrze - w celu zastraszenia. Collectivos, którzy wystrzelili w tłum, zostali natychmiast zatrzymani przez samych żołnierzy.

Protestujący rzucali kamieniami. Kamienie zebrano poniżej, pod mostem w pobliżu rzeki Tachira, wrzucono na most, ciągnięto do przodu w poszarpanych walizkach i flagach Wenezueli. Nie było czym oddychać, nikt nie miał ochronnych masek, a chłopaki zdjęli koszule i owinęli wokół siebie głowy. Ocet i szmaty nasączone octem były rozłożone w tłumie. Gaz łzawiący zamienił się w pieprz i stał się naprawdę twardy.

Protestujący zbierają kamienie pod banderą Wenezueli, aby zabrać je na miejsce starć. Zdjęcie: Rodolfo Churion

Wiatr wiał w kierunku Kolumbii. Protestujący nie mieli szczęścia, nie mogli zbliżyć się do granicy.

W drugiej godzinie wszyscy zdali sobie sprawę, że gaz szybko rośnie. Teraz, z każdym strzałem, wszyscy padali i czekali, aż dusząca fala minie ich. Wenezuelska Narodowa Straż Amunicji nie uratowała.

Nagle trzech żołnierzy, unosząc broń nad głowę, poszło się poddać. Nikt do nich nie strzelał.

Ale protestujący rozgrzani bitwą pobili ich trochę, gdy prowadzili do kolumbijskiego wojska. Kolumbijskie wojsko siedziało w budynku kontroli paszportowej i zdecydowało, czy rozważyć, co się dzieje z agresją przeciwko Kolumbii. W oczekiwaniu na taką agresję żołnierze leżeli na plecakach na podwórku budynku, żując źdźbła trawy.

Zdjęcie: Rodolfo Churion

Protestujący na moście zaczęli - bezskutecznie - rzucać koktajlami Mołotowa. Przynieśli laski fajerwerków - ale strzały nie działały, gaz zjadał jego oczy, nie celując. Następnie protestujący zdecydowali, że granica zostanie zatłoczona ciężarówkami z pomocą humanitarną. Kierowca pierwszej ciężarówki - mężczyzna z puszystymi białymi wąsami - odmówił prowadzenia. Próbowali wyciągnąć go z taksówki. Zablokował drzwi.

„Czy jest tu kierowca?” Kto może prowadzić?

Nikt nie chciał iść. „Idź!”, Krzyknęła rudowłosa dziewczyna przywiązana do drzwi.

Oficerowie OAS towarzyszący ładunkowi zaczęli nawoływać protestujących.

- Uspokój się, uspokój się! Nikt nie mówi, że nie trzeba iść. Ale musisz to przemyśleć. Zastanówmy się. Teraz chodzi o to, że świat zobaczy, że walczymy, że się opieramy, że nie jesteśmy owcami ... Ludzie na nogach powinni jako pierwsi przekroczyć granicę, a potem ciężarówki. Kiedy przejdziesz, dotkniemy samochodów.

- Łatwo stąd rozmawiać! - krzyknął brodaty facet w mokrym occie T-shircie. - Idź i walcz sam!

- Śmiało! - krzyknęła ruda.

- Ni un paso atras! - tłum skandował. - Ani kroku wstecz!

Szereg gwardzistów ruszył naprzód, granaty gazowe spadały już na początku mostu. Zostali zrzuceni, nastolatki, owijając głowy kurtkami, gasili granaty piaskiem rzecznym.

Nastolatki gasią granaty gazowe spadające z mostu Simona Bolivara. Granaty są rzucane w piasek. Cucuta, Kolumbia. Zdjęcie: Rodolfo Churion

Jeden z granatów wpadł w suchą trzcinę, trzcina zapaliła się. Podjechał wóz strażacki, ale kiedy zobaczyła, jak dziennikarze strzelają do ognia i bitwy na moście, odwróciła się i wyszła. Druga strona rzeki - upragniona Wenezuela - była całkowicie pokryta dymem granatów i płonącej trawy.

Rannych prowadzono i przewożono do lekarzy policyjnych stojących przy wejściu do mostu. „Kontynuujcie, do cywilów, nie mamy czasu”, zaklęła policja, kontynuując mycie ran.

Chłopiec bez koszulki płakał bez przerwy. Próbował wstać, nogi mu ustąpiły. Policja postawiła go na krawężniku, pochylił głowę.

Z tyłu głowy - krwawy placek, uderzył w gumową kulę. Facet zawył. Potem zaczął krzyczeć:

- Jak to jest? Gdzie oni są Wenezuelczycy są na czele, ale gdzie oni są? Gdzie jest armia, którą USA obiecały wysłać? Nie mamy opancerzonych transporterów, nie mamy broni, jesteśmy bici jak bydło, duszimy się. To jest dla Wenezueli, tak, wszyscy zgińmy tutaj ... Ale nie sądziliśmy, że będziemy walczyć! Nie próbowaliśmy znaleźć broni, nic. Ja, suko, 16 lat! Jestem tu od 14 lat, pracuję! Karmię tam swoją rodzinę. I straciłem pieniądze. Portfel na moście. Moja rodzina umrze z głodu, jeśli nie wyślę im pieniędzy. Nic nie rozumiesz!

Czy Maduro utrzyma swój bagnet? Na papierze armia wenezuelska jest jedną z najsilniejszych na kontynencie, ale jej motywacja i skuteczność bojowa nie są oczywiste

O 15.30 kolumbijska policja zablokowała most. „Koalicja pomocy humanitarnej teraz coś decyduje. Widzisz, to ci nie wychodzi ”. Granat gazowy zagwizdał. Policja i protestujący natychmiast położyli się na asfalcie.

Wenezuelski strażnik nie strzelał już do policji. Starcia ustąpiły o godzinie 6.

Ranny Simon Bolivar Bridge między Kolumbią a Wenezuelą. Zdjęcie: Rodolfo Churion

W stolicy Wenezueli prezydent Maduro tańczył z żoną przed autostradą pełną zwolenników. Radosne wiece tutaj są wymagane dla wszystkich pracowników sektora publicznego. „Nigdy się nie poddam. W razie potrzeby ochronię Wenezuelę kosztem mojego życia. ” Tam ogłosił zerwanie stosunków dyplomatycznych z Kolumbią.

O 19.00 samozwańczy prezydent Guaido złożył oświadczenie.

„Reżim Maduro pokazał całemu światu swoją twarz, spalając jedzenie”.

Wezwał armię do przejścia na „prawą stronę historii”: „Ty też masz rodziny, zapytaj ich, czy potrzebują jedzenia i lekarstw”. Wieczorem minęły 32 osoby, w tej chwili jest ich ponad 120. „Mówią, że 80% armii jest po naszej stronie. Ale wszyscy boją się represji. ”

Wieczorem rannych było 285 osób.

Trzy ciężarówki, które odjechały do ​​Urenii, nie wróciły. Kierowcy, którzy odmówili spotkania z żołnierzami, zostali wyrzuceni z taksówek, a protestujący usiedli na ich miejscu. Jedna ciężarówka przekraczająca granicę została schwytana przez wenezuelską policję. Dwa kolejne zapaliły się. Według naocznych świadków mogą zapalić się od granatów gazowych wystrzeliwanych przez żołnierzy. Protestujący wyciągnęli pudła z pomocą humanitarną z płonącego samochodu.

Udało mi się krótko porozmawiać z Guaido. Odpowiedział na wszystkie pytania usprawnione i poprawnie.

Juan Guaido i Elena Kostyuchenko. Zdjęcie: Rodolfo Churion

- Co się dzisiaj stało? Złożyłeś już oświadczenie, ale jak się czujesz?

„Setki tysięcy protestujących wyszły na ulice Wenezueli z prośbą o pomoc humanitarną”. Kraj przeżywa kryzys, PKB spadł o 53%, 2 miliony żebraków, dzieci umierają z głodu, a starzy ludzie są bez narkotyków. Dzisiaj miliony wolontariuszy wyszły na ulice, aby domagać się pomocy humanitarnej. Ważna część pomocy faktycznie przeszła przez punkt kontrolny Santa Elena (granicy z Brazylią, w rzeczywistości policja zajęła dwie ciężarówki z pomocą humanitarną. — E. K.) To smutne, że próbując ratować innych, ludzie zginęli - a reżim Maduro ich zabił. Ale dziś wielu oficerów wojskowych stawia się po stronie Konstytucji, po stronie tymczasowego prezydenta, i to jest ważna rzecz. Oczywiste jest, że ludzie nie lubią Maduro, że większość Wenezuelczyków chce zmian, że społeczność międzynarodowa wspiera nas, a w siłach zbrojnych 80% chce zmian, jak 90% Wenezuelczyków. (Guaido wspomniał wcześniej, że poddani żołnierze Gwardii Narodowej przekazali mu tę informację.. — E.K.)

- Jak oceniasz rolę Rosji w obecnej sytuacji w Wenezueli?

- Rosja ma ważne inwestycje w Wenezueli: w ropę, w gaz. Dziś Maduro nikogo nie chroni: ani przed niebezpieczeństwem, ani przed głodem, ani przed prześladowaniami. I nie chroni inwestorów. Maduro jest biednym partnerem na rzecz demokracji, praw człowieka i inwestycji. Dzisiaj najlepszą rzeczą, jaka może się zdarzyć, jest zmiana tego reżimu na stabilizujący sytuację, a inwestorzy będą mogli ponownie zainwestować, będą mogli przywrócić Wenezuelę.

Reżim Maduro po prostu ukradł część inwestycji, zabrał pieniądze i nie płacił za zobowiązania wobec Rosji.

Dziś Maduro to tragedia dla całego świata: dla jej partnerów, inwestorów, Wenezuelczyków, krajów sąsiednich. To prawdziwa tragedia.

- Czy znasz konkretne działania Rosji na rzecz Maduro w ostatnich tygodniach?

Juan Guaido. Zdjęcie: Rodolfo Churion

- Nie było nowych pożyczek, żadnych większych inwestycji. Tylko publiczne oświadczenia. Nie widzę powszechnego wsparcia. Uważam, że w Rosji z szacunkiem uczestniczy się w losach naszego kraju, podobnie jak w wielu innych krajach.

- Czy planujesz nowe wybory prezydenckie? (Zgodnie z konstytucją Wenezueli nowe wybory muszą zostać mianowane przez pełniącego obowiązki prezydenta w ciągu 30 dni. - E.K.)

„Oto, co muszę zrobić jako pełniący obowiązki prezydenta: zapewnić zaprzestanie przejęcia władzy przez Maduro, zbudować rząd przejściowy i jak najszybciej przeprowadzić wolne i bezpieczne wybory”.

- Czy protesty uliczne będą kontynuowane?

- Protestujemy od lat. Skonsolidowaliśmy większość.Właśnie dlatego zdobyliśmy większość w Parlamencie i dlatego świat nas teraz wspiera. Będziemy nadal opierać się protestom ulicznym.

„Czy Maduro próbował się z tobą skontaktować?”

„Próbowałeś?”

Maduro jest dyktatorem, a dziś wyjaśnił, że nie dba o Wenezuelczyków. Dziś pokazał swoją najgorszą twarz.

„Ile godzin dziennie śpisz?”

- Mam dużo pracy, wiele obowiązków, dużą odpowiedzialność. Ale śpię z czystym sumieniem. Dokładamy wszelkich starań, aby poprawić jakość życia naszych ludzi.

Bardzo ważna jest dla nas komunikacja ze światem zewnętrznym. Wiadomo, że jesteśmy największą rezerwą ropy naftowej na świecie, a nasi ludzie jedzą ze śmietników. To jest szalone.

- Nazywasz się protegowanym USA.

- To jest propaganda. Stany Zjednoczone zawsze były naszym głównym klientem, współpracowaliśmy również z Rosją, a także z Chinami i Indiami. Wszystkie kraje, które nas wspierają, będą miały nasz szacunek i wsparcie. Komunikujemy się ze wszystkimi krajami popierającymi konstytucję Wenezueli. Nie ja - konstytucja Wenezueli.

Bitwa o Most Szymona Bolivara. Zdjęcie: Rodolfo Churion

Następnego dnia bitwa trwała pod mostem - między protestującymi nastolatkami a kolektywistami.

Collectivos włożył maski z czaszkami. Nastolatkowie mieli kamienie, kolektywiści mieli pistolety, nie zbliżali się do siebie.

W poniedziałek Guaido zwrócił się do krajów Grupy Lima, w tym 12 stanów amerykańskich, o pomoc w przeprowadzeniu wolnych wyborów prezydenckich w Wenezueli. Grupa Lima wezwała wojsko wenezuelskie do wsparcia Guaidó, a także stwierdziła, że ​​Rada Praw Człowieka ONZ powinna zbadać przypadki łamania praw człowieka w Wenezueli. Stany Zjednoczone nałożyły kolejną sankcję na reżim Maduro (skonfiskowano aktywa czterech gubernatorów stanu, którzy „zapobiegli dostarczeniu pomocy humanitarnej”) i obiecali wysłać jeszcze więcej pomocy humanitarnej do Wenezueli.

  • Cucuta, Kolumbia,
    przy wsparciu Media Network

Przeczytaj o kryzysie humanitarnym w Wenezueli w następnych wydaniach.

Materiał ten ukazał się dzięki wspólnikom Novaya Gazeta

Partnerzy to czytelnicy, którzy pomagają nam angażować się w niezależne dziennikarstwo w Rosji.

Czy uważasz, że materiały na tak ważne tematy powinny pojawiać się częściej? Wesprzyj nas miesięcznymi ratami (jeśli jeszcze tego nie robisz). Pracujemy tylko dla Ciebie i chcemy polegać tylko na Tobie - naszych czytelnikach.

Fryzura

Tuż obok mostu 25-letnia Laura Castellanos siedzi na plastikowym krześle. Kobieta z nożyczkami w dłoniach unosi długie brązowe włosy Laury i zaczyna ciąć - pod korzeniem, ale pozostawiając długie loki na górze, aby nie było tak zauważalne.

Każdą kosmyk podaje kolejnej kobiecie stojącej obok niej.

Laura otrzyma za swoje włosy, które trafią na peruki, 30 tysięcy peso kolumbijskiego - to 10 dolarów amerykańskich.

Laura trzyma w ramionach dwumiesięczne dziecko, a jej mąż i dwie córki czekają w pobliżu.

Laura sprzedaje włosy, ponieważ najstarsza ośmioletnia Andrea ma cukrzycę, a rodzina potrzebuje pieniędzy na insulinę.

Rezerwy się skończyły, a Andrea nie otrzymywała zastrzyków przez trzy dni - i należy je robić trzy razy dziennie.

„W Wenezueli nie ma narkotyków. Ludzie umierają, ponieważ nie mogą znaleźć leku ”- wyjaśnia Laura.

Po strzyżeniu rodzina idzie do apteki „pirackiej” - tam jest taniej, choć można spotkać fałszywkę - i kupuje dwie strzykawki insulinowe po 8 tysięcy peso każda.

Zdjęcie: bbc.com

Wystarczy na kilka miesięcy. Włosy Laury w tym czasie oczywiście nie będą miały czasu odrosnąć.

Szczepienia, śmierć i gorączka miedzi

Dziesięć metrów od miejsca, w którym Laura została ścięta, 29-letnia Selena Kasike siedzi z boku z dwumiesięczną córką w ramionach.

Selena przekroczyła granicę o godzinie 6.45 rano, aby stanąć w kolejce na punkcie pierwszej pomocy, który otwiera się o ósmej.

Władze Kolumbii otworzyły to centrum medyczne tuż przy granicy, w szczególności, aby pomóc Wenezuelczykom, którzy chcą zaszczepić swoje dzieci.

W Wenezueli nie ma szczepionek, około miliona dzieci nie jest zaszczepionych, a przypadki chorób, które pozornie zostały pokonane wiele lat temu - błonica lub odra - zaczęły się w tym kraju coraz częściej.

Mąż Seleny zmarł, gdy była w czwartym miesiącu ciąży. Jechał motocyklem do domu z pracy, zderzył się z krową w całkowitej ciemności i zmarł na miejscu.

„Na drogach nie ma oświetlenia” - wyjaśnia Selena - „Ludzie kradną druty, miedź i przecinają wszystko w czystości”. Kradną, żeby się wyżywić. ”

Selena ma jeszcze dwa małe dzieci, nie może pracować, ale na szczęście ma coś do życia: teściowa mieszka w USA i co miesiąc wysyła 500 USD.

Te pieniądze Selena dzieli się ze swoją siostrą i rodziną.

Selena Kasike (druga od lewej) przywiozła swoją córkę do Kolumbii na szczepienia. W Wenezueli zabrakło szczepionek. Zdjęcie: bbc.com

„Maduro powinno mieć dość sumienia, by po prostu odejść. Wtedy przynajmniej będziemy mieć nadzieję, a teraz nie mamy nadziei - mówi Selena. „Dzieci głodują”.

Chodzenie do pracy

Siedmiu Wenezuelczyków wędruje wzdłuż autostrady prowadzącej z granicy na terytorium Kolumbii. Torby i plecaki z tyłu, w dwóch rękach - plastikowe torby z wodą.

Eliana Pedrique pochodzi z Walencji, trzeciego co do wielkości miasta Wenezueli. Przyszła szukać pracy.

Eliana przejechała autobusem 600 kilometrów do granicy z Kolumbią, ale nie ma już pieniędzy na autobus do Kolumbii w Pampelunie - jest 60 kilometrów.

Eliana zostawiła swoje dzieci w wieku dwóch i pięciu lat z babcią.

„Nie ma możliwości zarabiania pieniędzy. Nie ma pracy, a jeśli jest, to pensja nie wystarczy nawet na ryż - płacze Eliana. „Nie chcieli mnie puścić”. Ale musisz iść, aby przynajmniej zarobić. Musimy iść ze względu na dzieci. ”

W Wenezueli Eliana sprzedawała lody i owoce na ulicy. Wcześniej sprzedawała także soki owocowe, ale potem cukier wzrósł tak bardzo, że musieli zrezygnować z soku.

„To wszystko z powodu naszego okropnego rządu. Szczerze mówiąc, stało się to bardzo trudne i pogorszyło się, odkąd wygrał wybory w maju - mówi Eliana, odnosząc się do prezydenta Maduro.

Eliana zarobi dodatkowe pieniądze i wróci do domu za kilka miesięcy. Po powrocie odkrywa, że ​​w domu zaszły pewne zmiany.

Rząd Maduro denominował walutę narodową Bolivar, usuwając jednocześnie pięć zer z banknotów, a jednocześnie dewaluował ją, wiążąc petro z kryptowalutą wenezuelską.

Ponadto płaca minimalna została natychmiast zwiększona 60 razy - do 30 USD.

Szpital w kolumbijskim miasteczku Villa del Rosario jest wypełniony pacjentami z Wenezueli. Pomagają im, niż mogą. Zdjęcie: bbc.com

W długą podróż ze względu na dziecko

Edgar Centeno spotkał Elianę na granicy i postanowili razem pojechać do Pampeluny.

Edgar ma 21 lat; jego dziewczyna i dwuletni syn pozostają w jego domu. Edgar pracował w niepełnym wymiarze godzin na wielu różnych stanowiskach, ale jego życie wciąż nie wystarczało.

„Nie wrócę z pustymi rękami. Przysięgałem sobie, że zapewnię dobrą przyszłość mojemu synowi. Bez względu na to, co się stanie, muszę go wspierać ”- mówi Edgar.

Nadal nie wie, gdzie będzie szukać zarobków. Myśląc o Peru.

Tymczasem wenezuelscy sąsiedzi zaostrzają kontrole graniczne.

Ekwador ogłosił stan wyjątkowy: między nim a Wenezuelą - tysiąc kilometrów terytorium Kolumbii, ale codziennie średnio cztery tysiące Wenezuelczyków przekracza granicę.

Ponadto Ekwador i Peru ogłosiły, że odtąd będą zezwalać wyłącznie obywatelom Wenezueli na paszport - do tej pory wystarczył ważny dowód osobisty.

Sama Kolumbia jest biednym krajem, ale wielu Wenezuelczyków jest teraz gotowych przejść kilkadziesiąt kilometrów pieszo, aby zarobić na tym dodatkowe pieniądze. Zdjęcie: bbc.com

Edgar od dłuższego czasu zbiera słowa, by wyrazić swoje nastawienie do Nicolasa Maduro, i wreszcie mówi: „Bezsensowne szumowiny!”

Socjalizm w kręgu wrogów

„Obwinia wszystkich wokół siebie oprócz siebie. Nie chce na nic odpowiadać. Po prostu musi wyjść!

Oczywiście logiczne jest, że Maduro jest karane przez ludzi, którzy uciekają z Wenezueli - a w samym kraju wielu głosowało na niego.

Przywództwo Wenezueli, kierowane przez Maduro, nieustannie powtarza, że ​​sytuacja w gospodarce byłaby znacznie lepsza, gdyby nie „amerykańscy imperialiści”, którzy wydawali się chcieć ujarzmić Wenezuelę, gdyby nie sankcje nałożone na członków rządu Maduro, i gdyby nie opozycja, która, jak mówi Maduro, chce zniszczyć kraj.

Maduro i jego towarzysze broni są przedstawieni jako niewinne ofiary, a ci, którzy uciekają z kraju, nazywani są zdrajcami sprawy socjalizmu.

Zdjęcie: Reuters

Edgar, Eliana i ich towarzysze nie mają czasu na długie rozmowy. Przed nami długa podróż i musimy starać się iść dalej, aż zapadnie noc.

Przechodzą przez ulicę i idą naprzód - w swoją wciąż niejasną przyszłość.

Manizales - Los Nevados Park - Medellin

Po śniadaniu przejażdżka jeepem do parku Los Nevados z dziwną florą i kosmicznymi krajobrazami. Ci, którzy chcą, mogą sprawdzić się i dojść na wysokość 5125 metrów do wulkanu Ruiz. Po obiedzie - jeepem do Medellin (300 km). W latach 90. to miasto było posiadłością Pablo Escobar i centrum najpotężniejszego syndykatu narkotykowego na świecie. Teraz wszystko jest spokojne. Tylko wieczorami Medellin budzi się do życia, ponieważ słynie z najbardziej tętniących życiem klubów nocnych w całym kraju. Uważa się, że tutaj najpiękniejsze dziewczyny w Kolumbii, ponieważ nie bez powodu stale wygrywają na konkursach piękności. Zakwaterowanie: hotel Intercontinental 5 *

Santa Marta - Isla Grande

Ten dzień jest jednym z najbardziej obfitujących w wydarzenia w programie. Najpierw będziesz miał krótki lot do miasta Santa Marta, aby odbyć wycieczkę helikopterem po Parku Narodowym Tayrona. Po obiedzie - lot na wyspę Isla Grande, jedną z wysp Rosales, do parku narodowego Islas de Rosarios. Zakwaterowanie: Hotel San Pedro de Majagua

Angel Falls

Podróżuj motorówką wzdłuż rzeki do wąwozu, w którym znajduje się imponujący wodospad Angel Falls. Lunch w przyrodzie, po którym planuje się wznieść w ciągu półtorej godziny do naturalnego tarasu widokowego, skąd otwiera się absolutnie fantastyczny widok na wodospad. Zejście do rzeki, nocleg w hamakach na kempingu nad rzeką. Obiad na stosie.

Santa Elena

Po wczesnym śniadaniu wycieczka łodzią motorową z powrotem do Kanaimy, szacowany czas podróży to 2,5 godziny. Przybywając do Santa Elena, małego miasteczka w południowej Wenezueli, niedaleko granicy z Brazylią, znanego z bliskości stołu na górze Roraima. Zakwaterowanie: Hotel Anaconda

Pin
+1
Send
Share
Send