KOLUMBIA

14 dzień

Pin
+1
Send
Share
Send

Dla wielu tymczasowych urlopowiczów Kolumbia jest nadal solidną terra perda, w przeciwieństwie do Peru, Argentyny czy Boliwii, gdzie wszystko jest jasne - gdzie iść i co robić. Rzeczywiście, Kolumbia jest jak dotąd stosem niepociętych stron w nowej książce. Tak, nawet wielu się boi - gerillas z dodatkami, żółta gorączka. Wszystko jest skompresowane z takich myśli. Ale na próżno! Spędziłem miesiąc w Kolumbii i pozostanę przez kolejny miesiąc, ponieważ obok Salento znajduje się Strefa Kafeterii i nieporównywalna Dolina Palm.

Valle de Cocora to park narodowy, który jest częścią jeszcze większego parku narodowego o nazwie Los Nevados. To są zielone Andy. Łączna powierzchnia parków wynosi około 60 000 kilometrów kwadratowych. Palmy, które widzisz na tych zdjęciach, są narodowym drzewem Kolumbii i nazywane są palmami woskowymi. Nie jest jasne, dlaczego bez naturalnej konkurencji rosną tak wysoko - do 60 metrów. Unikalne drzewa żyją do 120 lat.

Lokalni rolnicy zajmują się głównie hodowlą krów i kóz, a także uprawą kawy, ponieważ terytorium to jest częściowo częścią słynnej kolumbijskiej strefy Zona Cafetera. 90 procent kawy jest eksportowane. Dlatego bardzo trudno jest znaleźć naprawdę dobrą kawę w Kolumbii, nawet w miejscu świętym.

Do Doliny Kokor można dotrzeć w następujący sposób. Z Medellin lub Bogoty autobusem do Armenii oraz z Armenii do miejscowości Salento, gdzie znajdują się hotele i wszystko, czego potrzebujesz. Sama dolina i góry są dobrze widoczne, biorąc udział w skromnej wędrówce przez 5 godzin wzdłuż torów Acaime i La Montana. Uwolniony na 4,5 godziny, udajesz się do doliny, która rozpościera się poniżej w całej swojej szmaragdowej świetności. Jeśli nie ma transportu, to o 9 rano jeep jedzie z głównego placu Salento.

Pierwszy utwór kończy się na farmie, gdzie można zobaczyć 6 rodzajów kalibru, które mieszkają w okolicy. Rolnicy karmili je turystami dla zabawy. Unikalny widok. Cóż, jedz - kakao z serem. W tym samym czasie ser rozkłada się i jest podgrzewany w kakao, a następnie jest łapany łyżką i wysyłany do ust. A.

Salento i dolina Kokora. Typowe miasto kawy, najwyższe palmy i kawa organiczna

Po relaksie na Morzu Karaibskim i wspięciu się na szczyt najwyższego czynnego wulkanu w Kolumbii wyruszyliśmy do miasta Salento. To najsłynniejsze miasto tak zwanego eje cafetero - kawowej osi Kolumbii. Zachowuje tradycyjną architekturę i jest typowym przykładem miasta z kawą. Ponadto w pobliżu Salento dolina Kokora ma niesamowitą urodę, a poza tym można wybrać się na trekking stąd do Parku Narodowego Los Nevados. Z tych powodów Salento jest bardzo popularny zarówno wśród zagranicznych gości, jak i Kolumbijczyków.

Przyjechaliśmy tutaj 31 grudnia, właśnie w Sylwestra. W mieście roiło się od turystów, w hotelach nie było wolnych pokoi. Ale jeśli spróbujesz, zawsze możesz znaleźć coś odpowiedniego. Objeżdżając większość Salento, znaleźliśmy hospedaje i targowaliśmy się za 35 000 pesos za pokój dla dwóch osób. Jest to tańsze niż wynajęcie dwóch łóżek w hostelu, co, nawiasem mówiąc, wystarczy tutaj.

Jeszcze raz przekonany, że najlepiej zapytać mieszkańców i wchodzić w interakcje z ludźmi na ulicy. Właśnie wysiedliśmy z autobusu z plecakami, szukając gdzie zjeść. Obok nas młody mężczyzna zatrzymuje się na motocyklu i jest zainteresowany tym, jak może nam pomóc. Po zapoznaniu się z tym, co się dzieje, kieruje nas do swojej restauracji 20 metrów dalej. Tak, musisz ostrzec, że Louis wysłał nas do tej restauracji za 7000 pesos. Nie zaniedbaliśmy tej rady. Personel był bardzo zaskoczony (szczególnie w cenie, prawdopodobnie), ale byliśmy dobrze obsłużeni. Niespodziewanie dla siebie znaleźliśmy restaurację z najsmaczniejszymi potrawami w Salento.

Samo miasto jest bardzo jasne i wesołe. Domy są pomalowane na jasne, wesołe kolory.

Na głównym placu, jak zwykle, kościół. Jeep jeepy czekają na pasażerów na placu, ale o tym później. Wieczorem plac zgromadził całe miasto, w końcu 31 grudnia. W sylwestra Kolumbijczycy zbierają się ze swoją rodziną, przestrzegają tradycji przesądów i przytulają się o północy. Często zdarza się, że ktoś zaczyna płakać z nadmiaru uczuć.

Spacerując ulicami i zaglądając do sklepów z pamiątkami i przedmiotami artystycznymi, natknęliśmy się na Mirador. Jest na szczycie wzgórza, a ty musisz wspiąć się po schodach obok pomników przedstawiających mękę Chrystusa. Ze wzgórza roztacza się piękny widok na Salento, okolicę i szczyty Los Nevados.

Widzimy zachodzące słońce. Mirador, Salento, zachód słońca

Po podziwianiu widoków i zachodu słońca wróciliśmy do miasta i poszliśmy na obiad. Tutaj w Salento robią najlepszą patacę w całej Kolumbii! Są duże i cienkie, a ty po prostu polizasz palce! Spacerując po obiedzie malowniczymi uliczkami, natknęliśmy się na przyjaciela z drewnianą harfą. Nie mogłem się oprzeć pokusie, aby z nim porozmawiać i zrobić zdjęcie. Dlaczego nie potrzebował harfy, nie wiem, ponieważ nie zamierzał grać tego wieczoru, ale dla nas miał melodię. =)

Około północy znów dotarliśmy na plac. Zebrali się tutaj wszyscy mieszkańcy i turyści, wszystkie kawiarnie-restauracje były pełne, a uliczni sprzedawcy kiełbas-napojów kukurydzianych mieli dużo pracy. Kilka sekund przed północą ludzie się poruszyli, a gdy tylko nadszedł Nowy Rok, ludzie zaczęli się przytulać. Nie było fajerwerków. Mieliśmy nadzieję, że tym razem będziemy mogli tańczyć, ale nie było zapachu tańca i wróciliśmy do domu. Zdecydowaliśmy, że tak będzie najlepiej, bo następnego dnia czekaliśmy na wycieczkę do Kokor Valley.

Wczesnym rankiem poszliśmy na główny plac. Jeepy jeepy czekały tam na nas. Czekają, aż zostaną napełnieni: osiem w kabinie i kolejne cztery lub sześć w modnym wagonie. Wieszanie w ten sposób oczywiście nie jest zbyt wygodne, ale można zobaczyć krajobrazy.

A Kokora to niesamowite miejsce. Na uwagę zasługuje nie tylko oszałamiająca zieleń pól (wydawało mi się, że jest to najbardziej zielona trawa. =) Najbardziej niesamowitą rzeczą są tu woskowane palmy. Zadziwiają wyobraźnię swoją wysokością - średnią wysokością 50 metrów i wdzięcznym cienkim pniem. Pień jest pokryty grubą warstwą wosku, stąd nazwa wosk palmowy (palma de cera). Nawiasem mówiąc, nazwa naukowa to Ceroxylon quindiuense, co wskazuje, że jedynym miejscem, w którym rosną te palmy, jest kolumbijski departament (region) Kindio.

Nawiasem mówiąc, wosk palmowy jest narodowym drzewem Kolumbii i jedną z głównych atrakcji turystycznych tego kraju.

W dolinie Kokora jest kilka tras, jedna z nich przez rezerwat przyrody Akaime (3.000 peso). Postanowiliśmy opisać łuk i zostawić Akaime na później. Wybraliśmy trasę wiodącą przez las na szczyt góry. Natura tutaj jest bardzo piękna i różnorodna.

Bliżej szczytu widać sąsiednie szczyty, a po drugiej stronie góry zachwycające widoki.

Nie dotarliśmy do Akaime, ale pochłonęliśmy piękno Kokory z jej zielenią, najwyższymi palmami i mądrym spokojem. Jak się okazało, poszliśmy na parking inną drogą, mijając dom letni, w którym pasły się młode cielęta. Bardzo nieśmiali faceci.

W naszym programie była jeszcze wizyta w farmie kawy, czyli kawy finca, jak się tu nazywa. Lokalni ludzie polecają Fiński Don Elias jako całkowicie organiczny, jest również wspomniany w Lonely Planet. To jest około 40 minut spacerem od Salento lub można dojechać jeepem.

Kiedy odwiedziliśmy tę fińską kawę, wnuk Don Elias przeprowadził dwujęzyczną wycieczkę dla naszej grupy w języku angielskim i hiszpańskim. Powiedział nam wiele interesujących rzeczy, na przykład, że sadzą ananasy, aby kontrolować szkodniki. Są słodsze niż nasiona w owocach kawy, dlatego owady pozostawiają plony kawy same. Lub, aby utrzymać wilgotność gleby, fińskie drzewa palmowe i bananowe rosną - ich pnie gromadzą dużą ilość wilgoci. Co więcej, ich szerokie liście chronią liście roślin kawy przed palącym słońcem, które łatwo je pali.

Zbioru kawy

Nasz przewodnik powiedział nam nie tylko o tym, jak rośnie kawa, ale także o tym, jak jest myta, suszona, palona i mielona. Podsumowując, byliśmy zafascynowani kawą uprawianą na tym fińskim. Prawdziwe, organiczne.

Kawa palona i nieprażona

W pierwszych dniach stycznia festiwal rozpoczął się w Salento, a miasto przygotowywało się do niego: ceny mieszkań podwoiły się, a znalezienie wolnych pokoi było już niemożliwe. Tak czy inaczej, musieliśmy iść dalej. Opuszczając Salento, zobaczyliśmy długi ciąg samochodów z lokalnymi turystami. Jak ci ludzie i samochody pasują do Salento, pozostaje tajemnicą.

I wreszcie piękne zdjęcie z oficjalnej strony Urzędu Miasta Salento

Pin
+1
Send
Share
Send

Obejrzyj wideo: Dzień 14 - 33-dniowy okres przygotowania do oddania się Jezusowi Chrystusowi przez ręce Maryi (Kwiecień 2020).